Kradzież z hotelowego pokoju? Za rzeczy gości odpowiada przedsiębiorcaPani Agnieszka wróciła z długiego weekendu niezadowolona. Straciła aparat fotograficzny. Ktoś jej go najzwyczajniej ukradł. A stało się to w – zdawałoby się – kameralnym i przytulnym hotelu. Po udanej wycieczce odpoczywała na tarasie restauracji, popijając kawę. Wyszła do toalety, a gdy wróciła, aparatu już nie było. Na nic się zdały poszukiwania. Ludzi było wielu, komplet gości. Nie sposób kogoś podejrzewać, a właściciel rozkłada ręce... Gdyby ktoś zabrał aparat z pokoju, to co innego – twierdzi. Recepcjonistka zasłania się wywieszką, że za rzeczy pozostawione bez opieki hotel nie odpowiada. Odpowiedzialności brać nie chce. Czy słusznie? – zastanawia się kobieta. – To prawda, że przy recepcji wywieszono stosowną adnotację, to prawda, że zostawiłam aparat na chwilę. Ale nadal wydaje mi się to nie w porządku – skarży się nasza czytelniczkaMałgorzata Raczkowska•12 czerwca 2015
Za rzeczy gości odpowiada hotelarzPani Agnieszka wróciła z długiego weekendu niezadowolona. Straciła aparat fotograficzny. Ktoś jej go najzwyczajniej ukradł. A stało się to w - zdawałoby się - kameralnym i przytulnym hotelu. Po udanej wycieczce odpoczywała na tarasie restauracji, popijając kawę. Wyszła do toalety, a gdy wróciła, aparatu już nie było. Na nic się zdały poszukiwania. Ludzi było wielu, komplet gości. Nie sposób kogoś podejrzewać, a właściciel rozkłada ręce... Gdyby ktoś zabrał aparat z pokoju, to co innego - twierdzi. Recepcjonistka zasłania się wywieszką, że za rzeczy pozostawione bez opieki hotel nie odpowiada. Odpowiedzialności brać nie chce. Czy słusznie? - zastanawia się kobieta. - To prawda, że przy recepcji wywieszono stosowną adnotację, to prawda, że zostawiłam aparat na chwilę. Ale nadal wydaje mi się to nie w porządku - skarży się nasza czytelniczkaMałgorzata Raczkowska•12 czerwca 2015
Z dzieckiem na rowerze jeździmy po chodnikuKupiliśmy naszemu siedmioletniemu synowi troszkę większy rower na Dzień Dziecka. Oczywiście zaraz trzeba go było wypróbować. A że w okolicy nie ma jeszcze ścieżki rowerowej, pojechaliśmy – i ja, i dziecko – chodnikiem. Tu zostaliśmy zrugani przez dwie starsze panie, bo rowerem jeździ się po ulicy. Syn się trochę speszył, wszak to była pierwsza wycieczka na nowym sprzęcie, a tu taka przykrość. Zjechaliśmy na ulicę. Tu jednak zareagował kierowca, krzycząc, że z dzieckiem się jeździ po chodniku. No i jak mam uczyć syna przepisów i kultury jazdy, skoro jakbyśmy nie jechali – jest źle – żali się pan MirosławMałgorzata Raczkowska•11 czerwca 2015
Kopie dokumentów muszą spełniać wymogi formalnePan Mateusz poszedł do urzędu gminy załatwiać różne sprawy. – Zabrałem niezbędne dokumenty. Dowiedziałem się, że oryginały mam okazać, a kopie zostawić urzędnikom. Zeskanowałem więc je w domu i wydrukowałem w kolorze. Kopie były bardzo podobne do oryginałów – opowiada czytelnik. – W urzędzie jednak zostałem zbesztany, powiedziano mi, że kolorowa forma kopiowania dokumentów jest niedopuszczalna i że mogą mi zarzucić fałszerstwo. Gdybym przyniósł czarno-białe ksero, byłoby w porządku. Czy urzędnik miał rację – pyta pan Mateusz.Małgorzata Raczkowska•10 czerwca 2015
Nie wolno odmówić wstępu do restauracji bez powoduByłam w Otwocku, mieście pod Warszawą, miałam tam do załatwienia kilka rodzinnych spraw. Kiedy jednak przyszła pora obiadowa, postanowiłam przegryźć coś w najbliższej restauracji. Już prawie weszłam do pierwszej z brzegu, gdy nad drzwiami zobaczyłam wyraźny napis, mówiący, że lokal jest terenem prywatnym, a obsługa ma prawo wyprosić każdego bez podania przyczyny. Aż zatrzęsłam się z oburzenia. Czy właściciel knajpy ma prawo postępować w ten sposób – pyta pani AnnaMałgorzata Raczkowska•09 czerwca 2015
Nie wolno odmówić wstępu do restauracji bez powoduByłam w Otwocku, mieście pod Warszawą, miałam tam do załatwienia kilka rodzinnych spraw. Kiedy jednak przyszła pora obiadowa, postanowiłam przegryźć coś w najbliższej restauracji. Już prawie weszłam do pierwszej z brzegu, gdy nad drzwiami zobaczyłam wyraźny napis, mówiący, że lokal jest terenem prywatnym, a obsługa ma prawo wyprosić każdego bez podania przyczyny. Aż zatrzęsłam się z oburzenia. Czy właściciel knajpy ma prawo postępować w ten sposób - pyta pani AnnaMałgorzata Raczkowska•09 czerwca 2015
ZUS nie wezwie do przeliczenia emerytury. Uważaj na oszustówPani Ewa jest starszą kobietą, od lat emerytką. Któregoś popołudnia zadzwonił do niej sympatyczny mężczyzna i podał się za pracownika ZUS. Powiedział, że zmieniła się ustawa emerytalna i że wiele zyska, jeśli przeliczy sobie świadczenie, ale wszystko jest tak skomplikowane, że sama na pewno nie podoła. Starsza pani uwierzyła, zwłaszcza że rozmówca zaoferował pomoc i umówił się na spotkanie. – Powstrzymałam mamę – opowiada córka pani Ewy – ZUS przecież wszystko załatwia na wniosek. Pomyślałam, że to jakiś naciągacz. Ale może się coś zmieniło i teraz urzędnicy wzywają emerytów, by im przeliczyć świadczenia – zastanawia się kobieta. Małgorzata Raczkowska•08 czerwca 2015
Jak podróżować samochodem z dzieckiem zgodnie z przepisami?Mam troje dzieci – roczne bliźniaki i czteroletnią córkę – opowiada pani Monika. – Do tej pory wyjeżdżając gdziekolwiek samochodem, radziliśmy sobie jakoś, bo niemowlęce foteliki mieściły się obok większego fotelika starszej córki. Kiedy chłopcy podrośli, trzeba było zmienić ich siedziska. Teraz jednak wszystkie trzy się nie mieszczą obok siebie na tylnej ławce. Słyszałam, że obecnie w takiej sytuacji najstarsze dziecko może podróżować bez fotelika, zapięte jedynie pasami bezpieczeństwa. Czy to prawda? Zdawałoby się, że zaostrzane są przepisy w podobnych kwestiach. Skąd takie złagodzenie – zastanawia się mama trzyosobowej gromadkiMałgorzata Raczkowska•05 czerwca 2015
Nie wolno zabraniać dostępu do publicznego jezioraOd wielu lat mam działkę w lesie na Pojezierzu Gostynińskim. Znajduje się ona w pewnym oddaleniu od jeziora. Do niedawna chodziliśmy na plażę najpierw polną drogą, potem ścieżką wzdłuż brzegu. W tym roku wybraliśmy się nad wodę i co się okazuje: ktoś, kto niedawno kupił działkę, ogrodził jej teren siatką. Ogrodzenie zabrało nam ścieżkę, a wydeptanie drugiej jest ryzykowne – można wpaść do wody. Płot stoi nie dalej niż pół metra od linii brzegowej – opowiada pani Barbara. – Teraz stan wody jest niski, ale obawiam się, że jak się podniesie, przejście w ogóle zniknie. Czy właściciel terenu nad jeziorem może tak zrobić – pyta zmartwiona kobietaMałgorzata Raczkowska•02 czerwca 2015
Także bez paragonu można złożyć reklamację w sklepieKupiłam czajnik w supermarkecie – opowiada pani Ewa z Warszawy. – A że zakupu dokonałam, robiąc większe zakupy spożywcze, z rozpędu wyrzuciłam paragon zaraz po rozpakowaniu toreb. I to był błąd, bo po kilku dniach czajnik przestał działać. Powinnam go zwrócić do sklepu, ale nie mam paragonu. Czy mogę oczekiwać od supermarketu, że przyjmie wadliwą rzecz mimo braku potwierdzenia zakupu?Małgorzata Raczkowska•25 maja 2015