Dziennik Gazeta Prawana logo

Za rzeczy gości odpowiada hotelarz

12 czerwca 2015

Pani Agnieszka wróciła z długiego weekendu niezadowolona. Straciła aparat fotograficzny. Ktoś jej go najzwyczajniej ukradł. A stało się to w - zdawałoby się - kameralnym i przytulnym hotelu. Po udanej wycieczce odpoczywała na tarasie restauracji, popijając kawę. Wyszła do toalety, a gdy wróciła, aparatu już nie było. Na nic się zdały poszukiwania. Ludzi było wielu, komplet gości. Nie sposób kogoś podejrzewać, a właściciel rozkłada ręce... Gdyby ktoś zabrał aparat z pokoju, to co innego - twierdzi. Recepcjonistka zasłania się wywieszką, że za rzeczy pozostawione bez opieki hotel nie odpowiada. Odpowiedzialności brać nie chce. Czy słusznie? - zastanawia się kobieta. - To prawda, że przy recepcji wywieszono stosowną adnotację, to prawda, że zostawiłam aparat na chwilę. Ale nadal wydaje mi się to nie w porządku - skarży się nasza czytelniczka

Pani Agnieszka słusznie czuje się pokrzywdzona. Nie wystarczą przeprosiny kierownika obiektu, powinna dostać rekompensatę za utracony sprzęt. Bo jeśli w hotelu, pensjonacie lub nawet gospodarstwie agroturystycznym ktoś nas okradł albo przedmioty należące do nas uległy zniszczeniu, możemy zażądać odszkodowania od właściciela. Zarówno bowiem firmy, jak i osoby prywatne świadczące usługi noclegowe w celach zarobkowych ponoszą odpowiedzialność za rzeczy należące do osób korzystających z ich usług. Bez znaczenia jest, czy wartościowe przedmioty skradzione zostały (ale także zniszczone) z pokoju, czy znajdowały się wtedy w przestrzeni wspólnej (salon, sala telewizyjna, lobby, restauracja, jadalnia itp.) dostępnej także dla innych obecnych w budynku gości. Właściciel obiektu noclegowego ponosi więc odpowiedzialność zarówno za obrączkę, która zginęła z łazienki, aparat pozostawiony na tarasie, rower zdeponowany w wózkarni i suszące się na suszarnianych wieszakach kapoki kajakarzy. Od odpowiedzialności zwalnia hotelarza jedynie siła wyższa (powódź zalała taras restauracji, piorun trafił w stelaż na rowery). Nie ponosi on odpowiedzialności także, jeżeli nieprzyjemne zdarzenie zawinione było wyłącznie przez poszkodowanego. Tak byłoby na przykład gdyby pani Agnieszka zostawiła aparat na parapecie otwartego okna wychodzącego bezpośrednio na ulicę.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.