Każdy może zaplanować własną ścieżkę karieryStoję przed koniecznością wyboru i nie wiem, jak sobie z tym poradzić – zastanawia się pan Mateusz, trzecioklasista z liceum ogólnokształcącego. – Wiosną zdam maturę – w to nie wątpię. Jednak co dalej? Jak mam zaplanować swoją karierę? Jaki zawód wybrać? W jakim kierunku powinienem się kształcić? Nie mam zdolności technicznych, informatykiem nie zostanę. Ale nie chcę się kształcić dla idei, hobby zostawię sobie na po godzinach. Czy istnieje uniwersalna zasada na zdobycie takiego wykształcenia, by nigdy nie martwić się o brak pracy.Małgorzata Raczkowska•15 października 2015
Doświadczenie pielęgniarki ważniejsze niż praktykiOd dziesięciu lat pracuję w Anglii jako pielęgniarka. Mam polski dyplom – pisze pani Agnieszka z Londynu. – W następnym roku planuję wrócić do Polski. W ramach podnoszenia kwalifikacji chcę kontynuować studia w dziedzinie pielęgniarstwa. W czasie trzech semestrów, bo tyle będę studiowała, muszę odbyć 1500 godzin praktyk zawodowych. Ponieważ od dziesięciu lat pracuję w zawodzie pielęgniarki, uczelnia mogłaby zaliczyć mi staż zawodowy jako przynajmniej część tych praktyk. Niemniej jednak, twierdzi ona, że nie mogę być zwolniona, ponieważ byłam zatrudniona za granicą, a tam praca jest inaczej zorganizowana. Mam prawo wykonywania zawodu pielęgniarki. Dlaczego szkoła nie chce mnie zwolnić z tego obowiązku? Czy to ma sens – zastanawia się czytelniczkaMałgorzata Raczkowska•14 października 2015
Uczelnia powinna uznać staż w zagranicznym szpitaluOd dziesięciu lat pracuję w Anglii jako pielęgniarka. Mam polski dyplom - pisze pani Agnieszka z Londynu. - W następnym roku planuję wrócić do Polski. W ramach podnoszenia kwalifikacji chcę kontynuować studia w dziedzinie pielęgniarstwa. W czasie trzech semestrów, bo tyle będę studiowała, muszę odbyć 1500 godzin praktyk zawodowych. Ponieważ od dziesięciu lat pracuję w zawodzie pielęgniarki, uczelnia mogłaby zaliczyć mi staż zawodowy jako przynajmniej część tych praktyk. Niemniej jednak, twierdzi ona, że nie mogę być zwolniona, ponieważ byłam zatrudniona za granicą, a tam praca jest inaczej zorganizowana. Mam prawo wykonywania zawodu pielęgniarki. Dlaczego szkoła nie chce mnie zwolnić z tego obowiązku? Czy to ma sens - zastanawia się czytelniczkaMałgorzata Raczkowska•14 października 2015
Rowerzysta pojedzie pod prąd, gdy pozwoli na to znakByłem z kolegami na wycieczce rowerowej i wywiązała się między nami dyskusja na temat przepisów o ruchu drogowym dla cyklistów – opowiada pan Tomasz. – Wprowadzono zasadę, a właściwie usankcjonowano praktykę, że można się poruszać rowerem po ulicach jednokierunkowych pod prąd. Nie mogliśmy się jednak zgodzić, czy rowerzyście wolno jechać w przeciwnym kierunku zawsze, czy tylko wtedy, kiedy pozwala na to znak drogowy – tabliczka, że zakaz wjazdu nie dotyczy rowerów – prosi o wyjaśnienie czytelnik.Małgorzata Raczkowska•13 października 2015
Szkoła językowa musi oddać zapłatę za niewykorzystane lekcjeZapisałam się na kurs języka angielskiego w sąsiedniej miejscowości. Niestety, po dwóch tygodniach doznałam wypadku i ze względu na rekonwalescencję i kłopoty z dojazdem nie będę mogła uczestniczyć w zajęciach. Poprosiłam o zwrot pieniędzy (opłaciłam cały semestr z góry). Jednak odpowiedziano mi, że nikt mi ich nie odda. Sekretarka, z którą rozmawiałam, pokazała mi odpowiedni punkt w umowie. Czy skoro przerwałam kurs z przyczyn losowych, zwrot opłaty mi się nie należy – pyta pani Katarzyna z Wielkopolski.Małgorzata Raczkowska•09 października 2015
Szkoła językowa musi oddać zapłatę za niewykorzystane lekcjeZapisałam się na kurs języka angielskiego w sąsiedniej miejscowości. Niestety, po dwóch tygodniach doznałam wypadku i ze względu na rekonwalescencję i kłopoty z dojazdem nie będę mogła uczestniczyć w zajęciach. Poprosiłam o zwrot pieniędzy (opłaciłam cały semestr z góry). Jednak odpowiedziano mi, że nikt mi ich nie odda. Sekretarka, z którą rozmawiałam, pokazała mi odpowiedni punkt w umowie. Czy skoro przerwałam kurs z przyczyn losowych, zwrot opłaty mi się nie należy - pyta pani Katarzyna z WielkopolskiMałgorzata Raczkowska•09 października 2015
Badania przesiewowe tylko dla kobiet z grupy ryzykaW mojej miejscowości był mammobus. Nie było wiele chętnych kobiet, przyszło zaledwie kilka. I mimo że nie było tłoku, nie przyjęto sąsiadki, która nie skończyła jeszcze 50 lat. Uważam, że to nie w porządku. Dlaczego nie pozwolono jej skorzystać z okazji – zastanawia się pani Halina z Lubuskiego.Małgorzata Raczkowska•08 października 2015
Badania przesiewowe tylko dla kobiet z grupy ryzykaW mojej miejscowości był mammobus. Nie było wiele chętnych kobiet, przyszło zaledwie kilka. I mimo że nie było tłoku, nie przyjęto sąsiadki, która nie skończyła jeszcze 50 lat. Uważam, że to nie w porządku. Dlaczego nie pozwolono jej skorzystać z okazji - zastanawia się pani Halina z LubuskiegoMałgorzata Raczkowska•08 października 2015
Konsument musi mieć informację po polsku, firma już niePan Michał zajmował się okazjonalnie kupowaniem programów komputerowych dla firmy, w której jest zatrudniony. – To były wysokospecjalistyczne programy – opowiada nasz czytelnik. – Dodam – kupowałem je od polskiego dystrybutora. Licencję jednak otrzymałem po angielsku. Znam ten język, ale obawiam się, że mogę przeoczyć jakieś subtelności językowe, czytając obcy tekst, a przecież jakieś niedopatrzenie może za sobą pociągnąć konsekwencje prawne. Zastanawiam się więc, czy treść licencji programu sprzedawanego w Polsce nie musi być przetłumaczona na język polski? Wychodzi na to, że nie, a na przykład artykułów spożywczych, środków czystości bez składu po polsku chyba sprzedawać nie można... Dlaczego tu jest inaczej – zastanawia się czytelnikMałgorzata Raczkowska•06 października 2015
Konsument musi mieć informację po polsku, firma już niePan Michał zajmował się okazjonalnie kupowaniem programów komputerowych dla firmy, w której jest zatrudniony. - To były wysokospecjalistyczne programy - opowiada nasz czytelnik. - Dodam - kupowałem je od polskiego dystrybutora. Licencję jednak otrzymałem po angielsku. Znam ten język, ale obawiam się, że mogę przeoczyć jakieś subtelności językowe, czytając obcy tekst, a przecież jakieś niedopatrzenie może za sobą pociągnąć konsekwencje prawne. Zastanawiam się więc, czy treść licencji programu sprzedawanego w Polsce nie musi być przetłumaczona na język polski? Wychodzi na to, że nie, a na przykład artykułów spożywczych, środków czystości bez składu po polsku chyba sprzedawać nie można... Dlaczego tu jest inaczej - zastanawia się czytelnikMałgorzata Raczkowska•06 października 2015