Kiedy ciepło drogie ponad
miarę
Pani Anna K. mieszka wraz z mężem w
niewielkim dwupokojowym mieszkaniu spółdzielczym.
Kiedy pod koniec listopada dostała rozliczenie
kosztów ogrzewania, omal nie zemdlała. Okazało
się, że mimo przedpłaty w wysokości 2000
zł małżonkowie mają dopłacić
jeszcze prawie 3000 zł. - Wraz z mężem
pracujemy całymi dniami, nie przesiadujemy w domu, a
jeśli już jesteśmy, to chodzimy w swetrach i
staramy się oszczędzać na ogrzewaniu.
Wprawdzie wcześniej też mieliśmy dopłaty,
ale rzędu 400 zł - pisze nasza czytelniczka.
Mąż pani Anny postanowił sprawdzić
przeliczenia liczników zamontowanych przez
spółdzielnie na grzejnikach. Po wnikliwych
analizach doszedł do wniosku, że
spółdzielnia przyjęła nieprawidłowy
wskaźnik do obliczania poboru mocy grzejników. Z
wyliczeniami państwo K. poszli do prezesa
spółdzielni, od którego usłyszeli,
że mają zapłacić i nie dyskutować.
- Co możemy zrobić w tej sytuacji? Czy
rzeczywiście musimy zapłacić i siedzieć
cicho? - pyta pani Anna.