Dlaczego mam płacić za studiaTak jak wielu studentów dwu kierunków czuję się oszukana przez reformę szkolnictwa wyższego - pisze pani Agnieszka, studentka III roku. - Do tej pory wydawało mi się, że przepisy ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym pozwalają wszystkim studentom, którzy rozpoczęli studia przed 1 października 2012 r., ukończyć je na kilku kierunkach w systemie bezpłatnym. W powszechnym rozumieniu oznaczało to, że na przykład osoba, która przed 1 października 2012 r. znajdowała się na listach studiów stacjonarnych dwóch wyższych uczelni państwowych, będzie mogła ukończyć obydwa kierunki bezpłatnie, tj. uzyskać tytuły magistra obydwu uczelni. Niestety na stronie internetowej ministerstwa w dziale "Zapytaj o reformę szkolnictwa wyższego", w odpowiedzi na pytania studentów studiujących obecnie na dwóch kierunkach, a dotyczących prawa do bezpłatnego odbycia studiów magisterskich po ukończeniu w tym roku studiów licencjackich, znalazłam informację, że prawo takie przysługuje jedynie z tytułu jednego kierunku studiów. Rozumiem więc, że mimo rozpoczęcia dwóch kierunków studiów na starych zasadach i tak bezpłatny dyplom magistra można uzyskać tylko z jednego kierunku - martwi się tegoroczna licencjatka. - Jaka jest podstawa takiej interpretacji - pyta.Anna Ochremiak•02 lipca 2018
Praca w drodze może być łatwiejszaAni się obejrzeliśmy, jak wyrosła nam nowa kategoria zatrudnionych: pracownicy mobilni. Coraz częściej charakter wykonywanych zadań wymaga przemieszczania się. Po powiecie, województwie, całym kraju, a nawet większym obszarzeAnna Ochremiak•02 lipca 2018
Korekta PIT i czynny żal uchronią przed karąChoć termin rozliczeń z fiskusem upływa dopiero z końcem kwietnia, państwo Halina i Mariusz M. wysłali już PIT. Oboje są na emeryturze, ale dorabiają na podstawie umów o dzieło lub zleceń. I tu właśnie zrodził się problem: ledwie wysłali zeznanie podatkowe, pan Mariusz dostał od jednego z płatników PIT-11, czyli informację o przychodach i zaliczkach wysłanych do urzędu. Zupełnie o nim zapomnieli, a płatnik spóźnił się z PIT-em, powinien go przysłać do końca lutego. - Jak wybrnąć z tej sytuacji? - martwią się czytelnicy.Anna Ochremiak•01 lipca 2018
Banki w czasach (r)ewolucji technologicznej. Sztuka budowania (e)relacji z klientamiWkrótce rozstrzygnięcie czwartej edycji konkursu "Gwiazdy Bankowości", który Dziennik Gazeta Prawna organizuje wraz z firmą konsultingową PwC. W tegorocznej edycji będziemy zwracać szczególną uwagę nie tylko na wyniki finansowe banków i sposób prowadzenia biznesu, ale również na wprowadzane przez nie innowacje i budowanie relacji z klientami. O tym, jak nowe technologie zmieniają sektor bankowy i co z tego może wynikać dla ich klientów, rozmawiamy z przedstawicielami ubiegłorocznych laureatów naszego konkursu.Konrad Sadurski•01 lipca 2018
Nastolatka u lekarzaLekarz rodzinny odmawia przyjęcia mojej 17-letniej córki, jeżeli zgłasza się do przychodni beze mnie. Ja uważam, że jest dostatecznie odpowiedzialna, by pójść do lekarza bez angażowania rodziny, tym bardziej że nie przysługują mi już przecież dni wolne na opiekę nad siedemnastolatką. Zresztą nie wyobrażam sobie, że np. u ginekologa lub psychiatry również musiałabym jej towarzyszyć. Poza tym to także kwestia zapewnienia młodej osobie odrobiny intymności! - irytuje się pani Małgorzata.Anna Ochremiak•01 lipca 2018
Z dzieckiem na rowerze jazda po chodniku dopuszczalnaPan Marcin pojechał z ośmioletnim synem na wycieczkę rowerową. - Ponieważ na trasie nie było ścieżki rowerowej, jechaliśmy chodnikiem. Gdy wyprzedzaliśmy dwie starsze panie z psami, syn przyhamował trochę za ostro, hamulce zapiszczały, psy się wystraszyły, a panie zaczęły krzyczeć, że nie mamy prawa jeździć tamtędy. - Oczywiście, syn powinien zachować się ostrożniej, ale przecież to tylko dziecko i wydaje mi się, że mieliśmy prawo jechać po chodniku - żali się pan Marcin.Anna Ochremiak•01 lipca 2018
Rozpatrz ą reklamację w 30 dniZłożyłem reklamację u mojego operatora telefonii komórkowej; wysłałem ją pocztą, listem poleconym, mam dowód nadania. W umowie z operatorem przeczytałem, że zgłoszenie reklamacyjne powinno być rozpatrzone w ciągu 30 dni, a jeśli po tym terminie tak się nie stanie, to uważa się, że została ona uwzględniona. To ogólne zasady dotyczące reklamacji. Tymczasem po jakimś czasie od złożenia otrzymałem powiadomienie SMS-em, że reklamacja wpłynęła do operatora i że zostanę powiadomiony pisemnie o decyzji. Faktyczna odpowiedź przyszła po 50 dniach! Czy operator działał zgodnie z prawem? Czy powiadomienie o przyjęciu reklamacji jest równoznaczne z powiadomieniem o skutkach jej rozpatrzenia? - pyta pan Mirosław.Anna Ochremiak•01 lipca 2018
Indywidualne miejsce parkingowe dla osoby niepełnosprawnejJestem osobą niepełnosprawną i ciągłe kłopoty ze znalezieniem miejsca do parkowania na podwórku skłoniły mnie do starania się o jego wyznaczenie - opowiada pan Władysław. - Złożyłem wniosek do Zakładu Gospodarki Komunalnej. Po dłuższej wymianie korespondencji dyrektor wskazał lokalizację - niewielki skrawek obok wjazdu na teren nieruchomości. Wyraził też zgodę na wykonanie przeze mnie miejsca parkingowego dla osoby niepełnosprawnej, ale na mój koszt, bez możliwości ubiegania się o zwrot nakładów. Kupiłem tablice drogowe z napisami "Parking" oraz "Miejsce dla osoby niepełnosprawnej" i uporządkowałem teren. Chciałem tu parkować swój samochód, ale zajmowali je inni kierowcy, więc dodałem pod znakami tabliczkę z moimi numerami rejestracyjnymi. Poinformowałem o tym zarządcę terenu (ZGK), który kazał mi ją zdjąć, jednocześnie informując, że by korzystać z miejsca na wyłączność, muszę zwrócić się o wydzierżawienie tego terenu. Zrobiłem to, ale spotkałem się z odmową. Czy mogę teraz żądać zwrotu poniesionych kosztów? Jak mam się starać o miejsce parkingowe dla osoby niepełnosprawnej na moją wyłączność? Jakie przepisy decydują o ustanawianiu miejsc dla niepełnosprawnych?Anna Ochremiak•01 lipca 2018
Jeśli wsiadłeś do pociągu bez biletu, pędź do konduktora, bo będzie karaPan Łukasz wraz z kolegami przemierzali ścianę wschodnią na biegówkach. Ich pierwsza zimowa wycieczka zakończyła się na niewielkiej stacyjce kolejowej, gdzieś pod Hajnówką. Wsiedli do pociągu bez biletów, bo kasa była zamknięta na cztery spusty, i czekali na przyjście konduktora, by je u niego kupić. - I tu spotkała nas niemiła niespodzianka - opowiada czytelnik. - Dowiedzieliśmy się od niego, że musimy zapłacić karę, po 150 zł. Stwierdził, że należało wsiąść pierwszymi drzwiami albo jeszcze na peronie zgłosić brak biletu. Nie pomogły nasze tłumaczenia, że wsiedliśmy tam, gdzie było miejsce, że w innych pociągach się wsiada i czeka na konduktora. Każdy z nas odebrał po mandacie, choć uważam, że nie powinniśmy zostać ukarani - mówi pan Łukasz.Anna Ochremiak•01 lipca 2018