CETA - co to takiego? Dlaczego umowa UE-Kanada budzi obawy
CETA czyli kompleksowa umowa gospodarczo-handlowa pomiędzy UE a Kanadą
została wynegocjowana w sierpniu 2014 roku. Ta "starsza siostra" TTIP długo trzymana była w tajemnicy (podobnie jak kiedyś ACTA i nadal TTIP). 27 października tego roku może dojść do jej parafowania.
Pod naciskiem społecznym, KE zgodziła się co prawda na proces ratyfikacji przez
państwa członkowskie, ale jednocześnie postanowiła wprowadzić tę umowę
od razu, bez decyzji parlamentów krajowych. Co to oznacza? Że proces
ratyfikacji może ciągnąć się latami, ale postanowienia umowy będą
wdrażane od razu. Polski parlament także dał zielone światło do
wprowadzenia tymczasowego umowy. Dla zwolenników CET-y obniżenie stawek
celnych jest wystarczającym argumentem „za”. Dla przeciwników nie,
bo -przekonują- korzyści odniesie kilka dużych firm ponadnarodowych, a
przeciętni obywatele stracą, tak jak to miało miejsce po wprowadzeniu
umowy NAFTA (USA-Kanada-Meksyk). Przestrzegają przed negatywnymi
konsekwencjami dla rynku pracy, rolnego, konsumentów i ochrony
środowiska. Szczególne zagrożenie stwarza mechanizm ICS
(inwestor-przeciwko-państwu), za sprawą którego korporacje mogą skarżyć
rządy, jeśli uznają, że ich decyzje (suwerenne przecież) nie pozwalają na planowany
zarobek firmy. To rodzi obawy o odejście od demokratycznych zasad. Tu przeczytacie obszernie o umowie CETA, a poniżej prezentujemy galerię - ściągawkę "CETA - krok po kroku". Czy jest się czego obawiać i przeciwko czemu protestować.