Autobusy elektryczne przegrywają z mrozem. Czy zakup wyłącznie pojazdów zeroemisyjnych ma sens?
W czasie ostrej zimy wychodzą problemy z autobusami na prąd. Takie pojazdy mogą się też nie sprawdzić w czasie zaostrzenia wojny hybrydowej. Pojawiają się głosy, że wymóg kupowania przez duże miasta wyłącznie pojazdów zeromisyjnych jest zły
Mroźna zima mocno utrudnia funkcjonowanie transportu publicznego. W Szczecinie i Warszawie w ostatnich dniach sparaliżowana była część tras tramwajowych. Duże opóźnienia występują na kolei. W całym kraju problemy dotykają też autobusów elektrycznych i wodorowych. Jan Kuźmiński, prezes warszawskich Miejskich Zakładów Autobusowych, mówi, że przy mrozach sięgających 15–20 stopni zasięg elektryków zmniejsza się aż o ok. 30 proc.
Mróz i śnieg zatrzymują autobusy elektryczne
– Zdarzają się też kłopoty z elektroniką w tych pojazdach. W efekcie autobusy elektryczne wymagają specjalnego traktowania. Muszą być m.in. częściej ładowane. W nocy staramy się je zaś trzymać w ogrzanych halach - mówi Kuźmiński. MZA ma jednak ograniczone miejsce pod dachem. Zmieści się tam tylko 10 proc. spośród wszystkich 1400 wozów, z których 200 to elektryki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.