Co może zrobić sprzedawca, gdy klient nie ma maseczki
Kwestia zakrywania ust i nosa w celu zapobiegania rozprzestrzenianiu się koronawirusa wciąż budzi duże emocje – zwłaszcza wśród handlowców i innych przedsiębiorców stykających się na co dzień z klientami. Z jednej strony – jak pisaliśmy w DGP nr 154 z 10 sierpnia br. („Bez maseczki? Bez zakupów”) – zarówno Ministerstwo Zdrowia (odpowiedzialne za przyjęcie przepisów nakazujących zasłanianie części twarzy w określonych miejscach), jak i Główny Inspektorat Sanitarny (wydający wytyczne przeciwepidemiczne) zgodnie twierdzą, że sprzedawcy mają możliwość nieobsługiwania klientów nieprzestrzegających nakazu. Z drugiej strony ostatnio głośno było o decyzji Sądu Rejonowego w Suwałkach, zgodnie z którą ekspedientka za odmowę sprzedaży towaru klientce nieposiadającej maseczki ma zapłacić grzywnę. Wcześniej zaś pisano o aktorze Tomaszu Karolaku, który zrobił olbrzymi szum w mediach po tym, jak został wyproszony ze sklepu IKEA za brak osłony twarzy. Czy zatem sprzedawca powinien odmówić obsłużenia klienta, który ignoruje obowiązek noszenia maseczki? Czy ochrona może wyprosić taką osobę ze sklepu? Porządkujemy wiedzę, odpowiadając na te i inne pytania przedsiębiorców.