Policja odholuje łódź do przystani, jeśli załoga okaże się nietrzeźwa
Wypożyczyliśmy ze
znajomymi trzy rowery wodne, zapakowaliśmy koszyk
piknikowy, chcieliśmy popływać,
wypocząć na wyspie i wrócić przed
wieczorem. Do koszyka wrzuciliśmy kilka piw... –
opowiada pan Maciej. – Gdy właściciel
wypożyczalni to zobaczył, zagroził, że
wezwie policję wodną, by nas skontrolowała,
kiedy będziemy wracać, i doradził, by piwo
zostawić na brzegu... Popsuł nam tym dzień.
Nie chcieliśmy się przecież upijać! Czy
miał prawo się wtrącać – zastanawia
się czytelnik.