Sankcje na Rosję działają na Morzu Azowskim
Zdecydowana reakcja Kijowa na incydent na Morzu Czarnym w listopadzie 2018 r. ułatwiła Ukraińcom żeglugę przez Cieśninę Kerczeńską
Ukraińscy eksperci przeanalizowali, jak Rosjanie w latach 2018–2020 naruszali swobodę żeglugi u brzegów okupowanego Krymu. Okazuje się, że Moskwa nie tylko reaguje na nakładane sankcje, ale nawet na samą ich groźbę, a także na militarne zaangażowanie Ukrainy w ochronę statków handlowych. Widać to zwłaszcza po statystyce jednostek zatrzymywanych podczas żeglugi po Morzu Azowskim; odkąd w 2019 r. Kijów w reakcji na jeden z incydentów wprowadził na pewien czas stan wojenny, takie praktyki ustały.
Analitycy Instytutu Czarnomorskich Badań Strategicznych (ICzSD) i serwisu „Black Sea News” podliczyli, ile czasu trwała rosyjska kontrola podczas przepływu przez Cieśninę Kerczeńską jednostek zmierzających do lub z ukraińskich portów nad Morzem Azowskim, a także jak często okręty Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) zatrzymywały statki już na tym akwenie. Zgodnie z porozumieniem z 2003 r. stanowi on wspólne morze wewnętrzne obu państw ze swobodą żeglugi zarówno dla jednostek handlowych, jak i wojennych. Od aneksji Krymu Moskwa traktuje jednak Cieśninę Kerczeńską i inne otaczające półwysep wody jak własne morze terytorialne, roszcząc sobie prawo do kontroli przepływających przez nie jednostek.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.