Artysta odmówił występu w pandemii, bo obawiał się o zdrowie. Czy opera mogła go zwolnić?
Artysta, który podczas występu odmówił wyjścia na scenę z obawy o swoje zdrowie, w czasie, gdy w Polsce szalała pandemia, nie powinien zostać zwolniony – orzekł warszawski sąd. I podkreślił, że nikogo nie można karać za to, że własnym sumptem dbał o swoje bezpieczeństwo.
Na wokandzie zawisła sprawa artysty występującego w operowym zespole, który z obawy o swoje zdrowie odmówił wyjścia na scenę w trakcie występu. Sytuacja miała miejsce w styczniu 2022 r., kiedy to Polska zmagała się z pandemią koronawirusa, a przypadki zachorowań odnotowano również wśród wykonawców. Postawa artysty nie spotkała się jednak z aprobatą pracodawcy, który zwolnił go, zarzucając nieprofesjonalne zachowanie i niesubordynację.
Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi – Południe w Warszawie przywrócił go jednak do pracy. Historia miała jednak swój ciąg dalszy. Z takim rozstrzygnięciem nie zgodziła się bowiem pozwana opera, która odwołała się od wydanego wyroku. Sprawa trafiła więc do Sądu Okręgowego Warszawa-Praga w Warszawie, który apelację oddalił z tego powodu, że artysta przynależał do związku, a więc miał zagwarantowaną ochronę przed zwolnieniem. Na tym jednak nie poprzestał i przyjrzał się szczegółom sprawy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.