W Ameryce nikt w symetrię nie wierzy
Stany Zjednoczone rozjechały się na linii klasy, rasy i płci. Ale część elit dalej woli mówić, że cały problem to głupi, biedni, biali mężczyźni
Z Arlie Russell Hochschild rozmawia Jakub Dymek
fot. Paige K. Parsons /mat. prasowe
socjolożka, emerytowana profesor Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, autorka wielu prac z dziedziny socjologii polityki i emocji, ostatnio „Obcy we własnym kraju. Gniew i żal amerykanskiej prawicy” (Krytyka Polityczna, 2017), za którą w 2016 r. była nominowana do prestiżowej National Book Award. Regularnie publikuje w „The New York Times”, „New York Review of Books” i amerykańskiej edycji „Guardiana”
Przed wygraną Donalda Trumpa w 2016 r. ukazała się pani książka „Obcy we własnym kraju. Gniew i żal amerykańskiej prawicy', która pomogła zrozumieć, dlaczego biała amerykańska prowincja tak nie znosi wielkomiejskich elit i czuje się – jak w tytule książki – „obco” we współczesnej Ameryce. Dziś – po przegranej Trumpa – te podziały są łagodniejsze czy wręcz się zaostrzyły?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.