Cyfrowa gospodarka przyspiesza, ale nadal napotyka bariery
Pytanie nie brzmi dziś, czy firmy i administracja będą wdrażać nowe technologie, lecz czy zrobią to wystarczająco szybko, bezpiecznie i w warunkach nietłumiących inwestycji. O tym rozmawiali uczestnicy panelu „Rozwój, kompetencje, cyberbezpieczeństwo – co możemy osiągnąć w budowie cyfrowej gospodarki w 2026 roku?”, który otworzył projekt Cyfrowa Gospodarka Dziennika Gazety Prawnej.
Debatę prowadził Tomasz Pietryga, redaktor naczelny DGP. Na wstępie zwrócił on uwagę na napięcie między ambitnymi planami cyfryzacji a realiami transformacji technologicznej. Polska stawia sobie wysokie cele w zakresie cyfrowej modernizacji państwa i gospodarki, jednak tempo zmian często zderza się z barierami organizacyjnymi, finansowymi i legislacyjnymi. Dlatego równie ważne jak kierunek zmian jest pytanie o to, jak przyspieszyć proces transformacji i usuwać przeszkody pojawiające się na styku technologii, regulacji i praktyki gospodarczej.
Legislacja i tempo zmian prawa
Małgorzata Mroczkowska-Horne, dyrektor generalna Konfederacji Lewiatan, zwracała uwagę, że tempo cyfryzacji przedsiębiorstw w dużej mierze jest wyznaczane przez rozwój samych technologii. Firmy, administracja i obywatele oczekują dziś rozwiązań cyfrowych, które upraszczają procesy, zwiększają efektywność i poprawiają dostępność usług. Jednocześnie cyfryzacja oznacza pojawienie się nowych ryzyk – od zagrożeń związanych z bezpieczeństwem danych po konieczność dostosowania organizacji pracy i modeli biznesowych do nowych warunków. Im szybciej pojawiają się nowe narzędzia, tym większa presja, by nadążały za nimi nie tylko firmy, lecz także instytucje publiczne.
Jak mówiła panelistka, z punktu widzenia przedsiębiorców kluczowe jest stabilne otoczenie legislacyjne. Tymczasem przepisy często nie nadążają za zmianami technologicznymi. Regulacje powinny być nie tylko proste i łatwe w stosowaniu, lecz także tworzone przy udziale ekspertów technologicznych i praktyków gospodarki. Tylko wówczas mogą odpowiadać rzeczywistym potrzebom przedsiębiorstw i nie hamować inwestycji w nowe rozwiązania.
Istotne znaczenie, jak wskazywała Małgorzata Mroczkowska-Horne, ma również tempo wprowadzania nowych regulacji. Problemem bywa zarówno zbyt szybkie wejście przepisów w życie, jak i nadmierne opóźnienia. Do tego dochodzi kwestia kosztów, w wielu przypadkach dopiero po przyjęciu nowych regulacji okazuje się, jak duże obciążenia organizacyjne i finansowe oznaczają one dla przedsiębiorców.
Do tego wątku nawiązała dr Magdalena Malinowska-Wójcicka, ekspertka ds. legislacji Pracodawców RP. Jej zdaniem brak stabilnej i przewidywalnej legislacji pozostaje jedną z największych barier systemowych. Przedsiębiorcy muszą wiedzieć, w jakim otoczeniu prawnym funkcjonują i jakie obowiązki będą na nich nakładane w kolejnych latach. W obszarze nowych technologii prawo niemal zawsze pozostaje o krok za rzeczywistością gospodarczą, ważna jest przejrzystość procesu legislacyjnego.
Ekspertka podkreślała, że tworzenie regulacji powinno być poprzedzone rzetelną analizą – najpierw należy ocenić, czy dana regulacja jest w ogóle potrzebna, a dopiero potem nakładać nowe obowiązki na przedsiębiorców. Jej zdaniem szczególnie ważne jest także lepsze uwzględnianie ich głosu w procesie konsultacji publicznych. Bez tego łatwo tworzyć przepisy poprawne formalnie, ale trudne do zastosowania w realnym obrocie gospodarczym.
Nowe kompetencje cyfrowe
Magdalena Malinowska-Wójcicka zwróciła także uwagę, że przedsiębiorstwa muszą mieć pracowników zdolnych do bezpiecznego korzystania z nowych narzędzi. Tu pojawia się kolejna bariera – luka kompetencyjna. Trudno mówić o transformacji cyfrowej bez odpowiednio przygotowanych kadr. W ocenie ekspertki to sygnał przede wszystkim dla administracji publicznej i systemu edukacji, które powinny już dziś myśleć o kształceniu przyszłych pracowników w zupełnie inny sposób. Chodzi nie tylko o kompetencje techniczne, lecz także o umiejętność krytycznej oceny informacji, rozumienie ryzyk i gotowość do uczenia się przez całe życie.
Grzegorz Lang, dyrektor ds. prawnych Federacji Przedsiębiorców Polskich, podkreślił, że Polska znajduje się obecnie pod silną presją wdrażania nowych regulacji unijnych. Jest to naturalna konsekwencja członkostwa w Unii Europejskiej i trudno z tym polemizować. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy implementacji towarzyszy nadmierna skłonność do rozszerzania przepisów ponad to, co wynika z prawa UE.
Nie oznacza to jednak – jak zaznaczył – że każda regulacja wykraczająca poza przepisy unijne jest zbędna. Unijne akty prawne nie zawsze są wyczerpujące i czasem wymagają uzupełnienia na poziomie krajowym. Kluczowe jest jednak to, by regulacje nie stawały się sztucznym obciążeniem dla naszej gospodarki. W przeciwnym razie zamiast wspierać rozwój, będą osłabiać gotowość firm do inwestowania i eksperymentowania z nowymi technologiami.
Grzegorz Lang wskazał również na efekty cyfryzacji administracji publicznej. Rozwój usług elektronicznych w urzędach czy sądach może jego zdaniem uwolnić dotąd uśpiony potencjał gospodarczy i znacząco poprawić efektywność działania państwa. Szczególnie w obszarze obsługi przedsiębiorców i obywateli. To jeden z tych obszarów, w których dobrze zaprojektowana cyfryzacja może przynosić szybko odczuwalne efekty.
O przygotowanie kadr do obsługi coraz bardziej zaawansowanych systemów technologicznych mówił dr Dariusz Wiater, pełnomocnik ministra rodziny, pracy i polityki społecznej ds. informatyzacji. Zaproponował on spojrzenie na problem w trzech perspektywach. Pierwsza dotyczy osób w średnim wieku i starszych, które mogą mieć trudności z wdrażaniem nowych narzędzi cyfrowych. W ich przypadku kluczowe jest zapewnienie możliwości zdobywania nowych kwalifikacji oraz programów przekwalifikowania. Druga grupa to młodzi wchodzący dopiero na rynek pracy. W ich przypadku najważniejsze jest dostosowanie systemu edukacji do realiów gospodarki cyfrowej, ponieważ wiele zawodów i procesów pracy już się zmieniło i będzie zmieniać się dalej. Trzecia grupa to specjaliści z zakresu cyberbezpieczeństwa i sztucznej inteligencji. Jak mówił Dariusz Wiater, ich niedobór jest dziś problemem zarówno dla administracji publicznej, jak i sektora prywatnego. To właśnie o tych specjalistów rywalizacja między instytucjami i firmami staje się dziś szczególnie wyraźna.
Małgorzata Mroczkowska-Horne podkreślała, że jedną z najważniejszych umiejętności na rynku pracy staje się dziś zdolność ciągłego uczenia się. Pracodawcy potrzebują ludzi otwartych na zmiany technologiczne, potrafiących testować nowe rozwiązania i jednocześnie rozumiejących związane z nimi ryzyka.
Cyberbezpieczeństwo i ważne wyzwania
W dalszej części debaty zwracano uwagę, że administracja i biznes nie stoją po przeciwnych stronach. Problemem jest raczej brak wystarczająco sprawnego dialogu oraz niedostateczne uwzględnianie potrzeb przedsiębiorców, szczególnie z sektora małych i średnich firm, dla których np. koszty wdrażania nowych standardów bezpieczeństwa mogą być szczególnie odczuwalne. To właśnie w tym sektorze najłatwiej zobaczyć, jak duża bywa różnica między skalą nowych obowiązków a zasobami firm.
Państwo stara się wzmacniać odporność infrastruktury krytycznej przez wdrażanie obecnie przepisów implementujących dyrektywę NIS2 oraz tworzenie sektorowych zespołów reagowania na incydenty w takich obszarach, jak: energetyka, transport, logistyka, bankowość, finanse czy ochrona zdrowia. Celem tych działań są zwiększenie odporności kluczowych sektorów gospodarki na zagrożenia oraz lepsza koordynacja reagowania na incydenty bezpieczeństwa. W tej perspektywie kosztem nie jest samo wdrożenie zabezpieczeń, lecz skutki zaniechania – od przerw w świadczeniu usług po poważniejsze zakłócenia o charakterze gospodarczym i społecznym.
W końcowej części debaty uczestnicy zwracali uwagę na ryzyko nadmiernej zależności od zagranicznych dostawców technologii. Jak podkreślał Grzegorz Lang, można doprowadzić do sytuacji, w której państwo korzysta z nowoczesnych narzędzi, ale pozostaje całkowicie zależne od zewnętrznych usług. To zaś może oznaczać nie tylko wzrost kosztów, lecz także ograniczoną kontrolę nad kluczowymi procesami i infrastrukturą.
Doktor Magdalena Malinowska-Wójcicka wskazała także na rosnące znaczenie problemu dezinformacji. Jej zdaniem zagrożenie to wciąż zbyt rzadko pojawia się w centrum dyskusji o cyfrowej gospodarce, mimo że rozwój sztucznej inteligencji znacząco zwiększa skalę zjawiska i utrudnia weryfikację treści pojawiających się w przestrzeni publicznej.
W odpowiedzi na te wyzwania administracja stara się rozwijać rozwiązania technologiczne budowane lokalnie. Przykładem są projekty wykorzystujące modele językowe, takie jak PLLuM, które mają wspierać administrację publiczną przy zachowaniu bezpieczeństwa danych i zgodności z wymogami RODO. Budowanie własnych narzędzi ma znaczenie strategiczne, bo pozwala wzmacniać krajowe kompetencje technologiczne.
Debata pokazała, że aby transformacja cyfrowa była trwała i bezpieczna, potrzebne są przewidywalne regulacje, rozwój kompetencji cyfrowych, wsparcie dla MŚP, inwestycje w cyberbezpieczeństwo oraz budowanie własnych zdolności technologicznych. Coraz wyraźniej widać też, że cyberbezpieczeństwo przestaje być traktowane wyłącznie jako koszt. Coraz częściej jest postrzegane jako warunek stabilnego rozwoju gospodarki, odporności państwa i zaufania do usług cyfrowych. W ocenie uczestników panelu to właśnie połączenie technologii, kompetencji i odpowiedzialnych regulacji będzie decydować o tym, czy transformacja cyfrowa stanie się trwałym impulsem rozwojowym dla polskiej gospodarki. Jednocześnie z debaty wynikało jasno, że kluczowym wyzwaniem na najbliższe lata nie będzie już samo uruchamianie procesów cyfryzacji, lecz prowadzenie ich w sposób przemyślany, proporcjonalny i odporny na ryzyka.
Krzysztof Ratnicyn
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu