Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Gra toczy się także o rozwój amerykańskiego przemysłu

5 listopada 2020
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Sukces Trumpa byłby dobrą wiadomością dla branż energochłonnych i producentów silnych na amerykańskim rynku. Triumf Bidena ucieszy eksporterów i zarabiających na zielonej transformacji

W przypadku wygranej Donalda Trumpa utrzymanie ceł na stal i aluminium sprawi, że część taniego towaru zamiast do USA wciąż będzie trafiać na rynek europejski. Dzięki temu amerykańskie hutnictwo nie jest tak obciążone jak na Starym Kontynencie. Dodatkowo Trump odrzuca porozumienie o neutralności klimatycznej, z czego korzysta przemysł wydobywczy i tradycyjne firmy energetyczne, które będą ewoluować ku niższej emisyjności we własnym tempie. Joe Biden zapowiedział tymczasem odchodzenie od paliw kopalnych na rzecz energii odnawialnej. Zielony zwrot byłby korzystny np. dla Tesli, która jest największym amerykańskim producentem pojazdów elektrycznych.

Wygrana Trumpa może oznaczać mniej dynamiczny niż w przypadku triumfu Bidena rozwój branż związanych z transformacją energetyczną. Choć obecny prezydent nie negował idei wsparcia dla elektrycznych samochodów, to demokrata zapowiadał wzmocnienie tych działań i rozbudowę infrastruktury. Jak dotąd USA zostają w tyle za Europą w popularyzacji bezemisyjnego transportu. To zresztą może wkrótce stać się polem konfliktu Trumpa z poszczególnymi stanami. Przykładem jest Kalifornia, która ogłosiła, że chce zakazać sprzedaży pojazdów spalinowych do 2035 r. Ograniczenie zielonej rewolucji to jednak szansa dla innych części rynku. Z nadzieją patrzą na to koncerny, które nie będą musiały tak szybko dopasowywać się do kosztownych restrykcji emisyjnych na wzór regulacji z Europy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.