Skwieciński: wilki w Rosji czują zmianę [OPINIA]
Rosyjski ultranacjonalista Maksim Kałasznikow, opisując sytuację kraju, użył słowa „Cuszima”. Trudno o ostrzejszą metaforę. Pod Cuszimą w 1905 r. zagładzie uległa praktycznie cała rosyjska flota. Od tego momentu stało się jasne, że wojna jest przegrana i trzeba ją zakończyć gorzkim pokojem. Kiedy Rosjanin słyszy słowo „Cuszima”, myśli „klęska”. I to taka, której nie da się nazwać inaczej.
Dla Kałasznikowa „Cuszimą” jest obecna powietrzna ofensywa Ukraińców, uderzająca w rosyjski przemysł petrochemiczny. „Ukraina, która w kwietniu 2014 r. nie potrafiła rzucić do walki więcej niż 17 tys. żołnierzy, teraz rozbija cały rosyjski kompleks energetyczno-paliwowy. Co to jest, jeśli nie poniżająca klęska?” – pyta.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.