Nie zabijają nas upały, szaleni kierowcy albo imigranci, tylko nasze zaniedbania
Można odnieść wrażenie, że upały wkrótce staną się na naszym kontynencie jedną z głównych przyczyn zgonów. Nie pozostaje nic innego, jak zainstalować w mieszkaniu klimatyzację albo – jeśli portfel pozwala – przeprowadzić się do Laponii. Tylko czy to naprawdę nasz największy problem, a nie np. ochrona zdrowia albo styl życia?
„Obecna fala upałów jest największa w historii Europy, a także najbardziej wilgotna, i prawdopodobnie spowoduje śmierć tysięcy osób” – pisał pod koniec czerwca magazyn „New Scientist”, by już 2 lipca podjąć się pierwszych oszacowań: „Najbardziej ekstremalna jak dotąd fala upałów w Europie mogła spowodować śmierć od 17 tys. do 25 tys. osób”. Te liczby brzmią złowieszczo, prawda? Tyle że – statystycznie rzecz biorąc – zwykle to nie upały nas zabijają. Prawdziwi zabójcy czają się gdzie indziej.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.