Lekarzu, o garaż możesz być spokojny
Ujawnienie zarobków lekarzy ułatwi identyfikowanie jednostkowych patologii, ale nie pomoże rozwiązać problemów ochrony zdrowia. Żaden polityk, który myśli o wygraniu wyborów, nie zaryzykuje przecież wojny z lekarzami. W imię zaspokojenia oczekiwań oburzonego ludu nieraz poświęci się jakąś czarną owcę, by cała reszta mogła działać bez zmian - pisze Marcin Kędzierski.
W całym kraju narasta dziś zawiść wobec zarobków medyków. Hasło „pokaż, lekarzu, co masz w garażu”, spopularyzowane przez Ludwika Dorna w trakcie protestów lekarskich w 2007 r., z hukiem wróciło do debaty publicznej. Afera w warszawskim Szpitalu Południowym to zabójczy koktajl: mamy w niej horrendalne wynagrodzenia młodego lekarza i wykorzystywanie politycznych znajomości dla prywatnych korzyści. Trudno sobie wyobrazić inną kombinację, która mogłaby wywołać większe oburzenie. Złośliwie można powiedzieć, że zabrakło w tej historii tylko Krystyny Jandy w roli korzystającej z celebryckich przywilejów ikony znienawidzonych elit. Wtedy mielibyśmy prawdziwe bingo.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.