Afera Kacprzyka. Państwo jak strażak, co szuka pożaru w telewizji
Najpierw było 1,6 mln zł przychodu z praktyki lekarskiej. Potem 3976 godzin pracy, które Szpital Południowy przypisał Dawidowi Kacprzykowi w jednym roku. Następnie pojawiły się doniesienia o politykach Koalicji Obywatelskiej przyjmowanych poza kolejką i w pomieszczeniu, w którym mieli czekać z dala od pozostałych pacjentów. Co będzie dalej – wygaszanie afery czy reforma systemu ochrony zdrowia?
W poniedziałek Dawid Kacprzyk odszedł z KO. We wtorek rząd przyjął projekt pozwalający ustalić, ile łącznie zarabiają konkretni medycy w placówkach finansowanych przez NFZ. W środę Szpital Południowy rozwiązał z Kacprzykiem umowy, premier Donald Tusk zwrócił się do NIK o kontrolę wydatków publicznych na ochronę zdrowia, a prokuratura podjęła czynności sprawdzające. W czwartek Dawid Kacprzyk zrzekł się mandatu radnego Ursusa, skorygował 33 faktury i zwrócił szpitalowi pół miliona złotych.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.