Wenezuela straszy Gujanę inwazją i aneksją
Władze Wenezueli ogłosiły sukces referendum, które może stać się podstawą do formalnej aneksji dwóch trzecich terytorium sąsiedniego kraju
Pogróżki ze strony rządu w Caracas doprowadziły do eskalacji liczącego dwa wieki sporu terytorialnego. Jeśli prezydent Wenezueli Nicolás Maduro faktycznie rozkaże armii przekroczenie granicy z Gujaną, będzie to pierwsza wojna o terytorium na kontynencie amerykańskim od 1982 r. i argentyńsko-brytyjskiego konfliktu o Falklandy.
Urzędnicy podają, że twierdząco na zaproponowane pytania odpowiedziało w niedzielę 95 proc. głosujących. Władze postawiły pięć pytań, ale sam sposób ich sformułowania jasno sugerował, jakiej odpowiedzi oczekują. Pierwsze dotyczyło „odrzucenia przy użyciu wszystkich przewidzianych prawem środków linii granicznej podstępnie narzuconej przez werdykt arbitrażu paryskiego z 1899 r., który miał na celu pozbawienie nas naszej Gua yany Esequiby”. Termin ten jest używany przez Wenezuelczyków na określenie terenów Gujany, do których roszczą sobie prawa. Inne pytania dotyczą odrzucenia jurysdykcji Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie sporu, nieuznania granicy na morzu, stworzenia stanu Gua yana Esequiba, przyznania jego mieszkańcom obywatelstwa oraz „inkorporacji stanu na mapach Wenezueli”. Aneksja została zadeklarowana nie wprost, a Maduro pozostawił sobie furtkę do rokowań; jedno z pytań dotyczyło uznania porozumienia z Genewy z 1966 r. jako podstawy do dalszych rozmów z Gujaną.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.