Handel i migracja, czyli problemy trzech amigos
Meksyk chce, by Stany Zjednoczone mocniej angażowały się w regionie
Zmiany klimatu, produkcja przemysłowa, handel, ale przede wszystkim migracja dominują w rozmowach przywódców Kanady, Meksyku i Stanów Zjednoczonych. Choć mniej lub bardziej regularne spotkania w tym formacie nazywa się „szczytami trzech amigos”, co dobrze obrazuje głębokie powiązania największych krajów Ameryki Północnej, nie brakuje też różnic zdań i interesów. Nieco zaskakująco wyszły one mocno na wierzch podczas konferencji prasowej Joego Bidena z prezydentem Meksyku Andrésem Manuelem Lópezem Obradorem.
– Nadszedł moment, w którym musimy skończyć z porzucaniem, lekceważeniem i zapominaniem o Ameryce Łacińskiej i Karaibach – zwracał się do amerykańskiego przywódcy gospodarz spotkania. Tłumaczył, że to Biden „trzyma w dłoniach klucz” do rozwoju regionu. Meksyk uważa, że USA są zbyt zależne od importu z Azji i chciałby przejąć część kontraktów zawieranych z państwami na drugim brzegu Oceanu Spokojnego. Problematyczny jest też dla Lópeza Obradora rosnący po północnej stronie Rio Grande protekcjonizm objawiający się m.in. w przegłosowanym w Kongresie Inflation Reduction Act of 2022, który zakłada szerokie subsydiowanie amerykańskich firm.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.