Lizbona nie padnie przez torysów. To Klaus stawia nowe żądania
David Cameron nie uległ żądaniom eurosceptyków z własnej partii i nie obiecał przeprowadzenia referendum w sprawie traktatu lizbońskiego po ewentualnym zwycięstwie konserwatystów w przyszłorocznych wyborach.
We wczorajszym przemówieniu kończącym doroczną konferencję torysów w Manchesterze unikał tematu Lizbony, skupiając się na krytyce rządu Gordona Browna. Stanowisko Camerona to poważny cios w oczekiwania Vaclava Klausa. Czeski prezydent liczył, że właśnie z pomocą brytyjskich konserwatystów uda mu się zablokować unijny traktat. Wczoraj znalazł jednak nowy sposób na utrudnienie ratyfikacji dokumentu. Chce wpisania dodatkowych zapisów do Karty praw podstawowych. Nie precyzuje jednak, o jakie zapisy chodzi.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.