Cicha wojna Pentagonu
Wypracowanie nowej strategii wobec Afganistanu poprzedziły ogromne tarcia między Białym Domem a Pentagonem - ujawnia w najnowszej książce "Wojna Obamy" Bob Woodward, nestor amerykańskiego dziennikarstwa.
Obama sprzeciwił się forsowanemu przez Departament Obrony "długofalowemu budowaniu narodu". - Wszystko, co robimy, musi być skoncentrowane na jak najszybszym osiągnięciu celu, który pozwoli nam wycofać się z Afganistanu - miał mówić na spotkaniu z szefami Pentagonu i Departamentu Stanu: Robertem Gatesem oraz Hillary Clinton. Gdy Gates nie ustępował i zażądał wysłania do Afganistanu dodatkowych 40 tys. żołnierzy, znany z opanowanie Obama miał wybuchnąć: - Nie zrobię tego. Nie zaangażuję się w żadne długofalowe budowanie narodu. Nie wydam na to bilionów dolarów.
W grudniu ubiegłego roku Barack Obama ogłosił swoją decyzję: do Afganistanu skierował 30 tys. nowych żołnierzy, nacisk został przez niego również położony na wyszkolenie tamtejszej policji oraz armii, co umożliwiłoby wycofanie amerykańskich wojsk.
Bob Woodward, dawny dziennikarz "Washgington Post", który wraz z Carlem Bernsteinem ujawnił aferę Watergate, porozmawiał także z samym prezydentem. - Robimy wszystko, by nie powtórzyły się na naszej ziemi zamachy terrorystyczne. Ale nawet gdyby znów do nich doszło, zniesiemy to i staniemy się jeszcze silniejsi - powiedział mu Obama.
pc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu