Zapatero i Van Rompuy chcą europejskiej unii gospodarczej
Wdrożenie traktatu z Lizbony, koordynacja polityk gospodarczych członków Unii i zapewnienie wspólnocie dobrej pozycji na świecie - to wspólne zadania stałego szefa Rady Europejskiej i przewodniczącej pracom UE Hiszpanii.
Hiszpania z premierem Jose Luisem Zapatero na czele rozpoczęła od 1 stycznia półroczne rotacyjne przewodnictwo UE w nowej sytuacji - bo u boku pierwszego stałego przewodniczącego UE, byłego belgijskiego premiera Van Rompuya, który wczoraj rozpoczął urzędowanie. Obaj politycy zapewnili w liście, że nie będzie między nimi rywalizacji, tylko "pełna lojalność i współpraca".
Opierając się na traktacie lizbońskim, zapowiadają oni większą niż dotychczas koordynację narodowych polityk gospodarczych. "Istnieje unia walutowa i mamy wspólny rynek, ale jesteśmy wciąż daleko od unii gospodarczej, choć kryzys unaocznił, jak bardzo jest ona potrzebna" - piszą w swoim liście.
W ciągu najbliższego półrocza ma też nastąpić przyjęcie aktów prawnych, które wdrożą przewidzianą w traktacie z Lizbony europejską, obywatelską inicjatywę ustawodawczą. Od polityków z Hiszpanii oczekuje się, że wyznaczy nowy styl rotacyjnej, półrocznej prezydencji, którą sprawują kraje członkowskie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu