Kłopotliwy chiński dysydent
Prawa człowieka
Chen Guancheng, niewidomy chiński dysydent, który kilka dni temu zbiegł z aresztu domowego, znajduje się w ambasadzie USA w Pekinie, podały wczoraj amerykańskie organizacje praw człowieka. To oznacza, że i tak niełatwe relacje Waszyngtonu z Pekinem czeka teraz wyjątkowo trudny test.
Informacji o miejscu pobytu Chena nie potwierdziły ani władze amerykańskie, ani chińskie, jednak władze Państwa Środka w ostatnich dniach zatrzymały i przesłuchują jego krewnych i inne osoby, które mogły mieć związek z ucieczką. Chen przebywał w areszcie domowym od 19 miesięcy, a wcześniej spędził cztery lata w więzieniu za zakłócanie porządku i niszczenie mienia. Dysydent ujawnił, jak władze w Linyi w prowincji Shandong w ramach polityki jednego dziecka zmuszają tysiące kobiet do aborcji lub sterylizacji.
Sprawa Chena jest tym bardziej trudna, że pod koniec tygodnia do Pekinu mają przyjechać amerykańscy sekretarze stanu Hillary Clinton i skarbu Timothy Geithner. W 1989 r. w amerykańskiej ambasadzie schronił się inny dysydent Fang Lizhi. Spędził tam ponad rok, nim Waszyngtonowi i Pekinowi udało się znaleźć rozwiązanie tej sytuacji.
Bartłomiej Niedziński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu