Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Konserwatyści będą bronić biznesu przed socjalizmem

29 czerwca 2018

Wielka Brytania

Najbliższe wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii będą starciem między probiznesową Partią Konserwatywną a antybiznesową Partią Pracy, przekonuje premier David Cameron. I podkreśla, że takie pojęcia jak dochód, kreowanie bogactwa, obniżki podatków, przedsiębiorczość nie są niczym złym ani też nie są zarezerwowane dla elity.

- Jeśli planem laburzystów na tworzenie nowych miejsc pracy jest atakowanie biznesu, to naszym planem jest popieranie biznesu - oświadczył Cameron podczas wystąpienia kończącego doroczny zjazd Partii Konserwatywej. Była to aluzja do zeszłotygodniowego przemówienia lidera opozycji Eda Milibanda, który zapowiedział, że jeśli w 2015 r. Partia Pracy dojdzie do władzy, to zamrozi ceny energii i podniesie stawkę CIT dla wielkich firm. - W zeszłym tygodniu Partia Pracy zaproponowała podniesienie podatku dla naszych największych i odnoszących największe sukcesy pracodawców. To chyba najbardziej szkodliwa, najbardziej bezsensowna i spaczona polityka gospodarcza, jaką tylko mogli zaproponować - mówił Cameron. Ostrzegł, że te propozycje oznaczają powrót socjalizmu w stylu lat 70. zeszłego wieku.

Według sondaży konserwatyści, którzy od 2010 r. rządzą Wielką Brytanią w koalicji z Liberalnymi Demokratami, są o 11 punktów procentowych za Partią Pracy. Mają jednak nadzieję, że wraz z wychodzeniem brytyjskiej gospodarki z kryzysu do maja 2015 r. zdołają tę różnicę odrobić. Minister finansów George Osborne przyznał dwa dni wcześniej, że całkowita likwidacja deficytu budżetowego może potrwać do 2020 r.

Bartłomiej Niedziński

bartlomiej.niedzinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.