Berlusconi się załamał i poparł rząd Letty
Włochy
Enrico Letta zostaje premierem Włoch. Jego rząd wygrał po południu głosowanie nad wotum zaufania, po tym jak poparcia udzielił mu Silvio Berlusconi. To oznacza, że Włochom na razie nie grożą przedterminowe wybory.
Głosowanie nad wotum zaufania było spowodowane sobotnią decyzją Berlusconiego o wycofaniu ministrów jego Ludu Wolności z koalicyjnego rządu Letty. Jednak część ministrów i parlamentarzystów z ugrupowania kierowanego przez magnata medialnego zaprotestowała przeciw tej decyzji, co groziło, że zagłosują wbrew Berlusconiemu. A nawet że może dojść do trwałego rozłamu. W tej sytuacji zdecydował się on na dalsze popieranie Letty. - Włochy potrzebują rządu, który jest w stanie przeprowadzić reformy strukturalne i instytucjonalne. Zdecydowaliśmy się, nie bez wewnętrznych sporów, zagłosować za wotum zaufania - ogłosił Berlusconi.
Deklaracja została dobrze przyjęta przez rynki finansowe. Indeks mediolańskiej giełdy wzrósł do najwyższego poziomu od dwóch lat, spadła też - choć nieznacznie - rentowność włoskich obligacji.
Rząd Letty, w którym główną siłą jest centrolewicowa Partia Demokratyczna, powstał w kwietniu, dwa miesiące po wyborach parlamentarnych. Ewentualne przedterminowe wybory oznaczałyby groźbę nowego pata politycznego i wstrzymanie reform, które mają ożywić włoską gospodarkę. Wotum zaufania nie oznacza jednak, że włoski premier może spać spokojnie - jeszcze w październiku odbędzie się głosowanie nad budżetem, które wcale nie będzie łatwe.
Bartłomiej Niedziński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu