Falklandy chcą być brytyjskie
Referendum
Na Falklandach dziś drugi dzień referendum, w którym mieszkańcy spornych wysp mają zdecydować, czy chcą utrzymać status terytorium zamorskiego Wielkiej Brytanii. Wyniki będą znane jutro, ale nie ma wątpliwości, że przytłaczająca większość głosujących opowie się za kontynuacją związków z Londynem.
Referendum zostało zorganizowane w odpowiedzi na coraz mocniejsze naciski ze strony Argentyny w sprawie negocjacji na temat zwierzchnictwa nad wyspami. Wzmogły się one w ostatnich 2-3 latach, gdy w związku z wysokimi cenami ropy naftowej wydobycie tego surowca na wodach wokół Falklandów stało się opłacalne. Eksploatacja ropy na skalę komercyjną powinna się rozpocząć do 2017 r., co znacząco podniesie standard życia mieszkańców.
Argentyna już raz próbowała przejąć Falklandy - które nazywa Malwinami - siłą. W kwietniu 1982 r. wojska argentyńskie zajęły wyspy, ale 74-dniowa wojna zakończyła się odzyskaniem kontroli nad nimi przez Brytyjczyków. Zginęło w niej 255 brytyjskich żołnierzy i ok. 650 argentyńskich. Cztery lata później na Falklandach zorganizowano nieoficjalne referendum na temat ich statusu - za przejściem pod zwierzchnictwo Argentyny opowiedziały się wówczas... trzy osoby.
Większość z liczącej niespełna 2,9 tys. osób populacji wysp to potomkowie osadników z Wysp Brytyjskich. Odczuwają oni mocne przywiązanie do swojej brytyjskości.
Bartłomiej Niedziński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu