Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bliski Wschód

Wpuszczeni w Liban

Izraelscy żołnierze w Zachodnim Bejrucie. 1 czerwca 1982 r.
Izraelscy żołnierze w Zachodnim Bejrucie. 1 czerwca 1982 r.fot. Alain Mingam/Gamma-Rapho via Getty Images
25 października 2024
Ten tekst przeczytasz w 13 minut

W 1982 r. izraelska armia łatwo wygrywała kolejne bitwy w Libanie, ale nie wiedziała, jak odnieść ostateczne zwycięstwo

Wybuch pagerów należących do bojowników Hezbollahu przejdzie do historii jako jedna z najefektywniejszych akcji sabotażowych. Zaraz po niej doszło do zabójstw wieloletniego przywódcy organiza-cji Hasana Nasrallaha i jego następcy. A wiele wskazuje, że to jedynie prolog do dramatu, którym stanie się wkroczenie izraelskiej armii do Libanu. Historia pierwszej inwazji na sąsiada, rozpoczęta w czerwcu 1982 r., pokazała, że wygrywać bitwy jest tam łatwo. Jednak zwyciężyć w tej wojnie nikomu się nie udało.

Kruchy ład

„Liban – Szwajcaria Lewantu, bankier Bliskiego Wschodu – te nazwy przez dziesiątki lat funkcjonowały w nomenklaturze międzynarodowej” – podkreśla Ibrahim El-Cheikh w opracowaniu „Przyczyny wojny domowej w Libanie w latach 1975–1990”. Jeszcze pod panowaniem tureckim w prowadzonych przez chrześcijan libańskich bankach oszczędności trzymali arabscy szejkowie, a do kraju ściągali na wakacje zamożni Europejczycy. Po ogłoszeniu w 1943 r. niepodległości tamtejszy rząd „zerwał z tradycją państw tego regionu i zniósł kontrolę dewizową, dopuszczając jednocześnie cudzoziemców do działań gos podarczych na libańskim rynku wewnętrznym” – pisze Ibrahim El-Cheikh. Dzięki temu nastąpił szybki rozwój banków i handlu zagranicznego, a także wzrost znaczenia Bejrutu jako centrum finansowego.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.