Wójcicka: Niebezpieczny świat Trumpa. Co czeka świat po wojnie z Iranem? [OPINIA]
Minister spraw zagranicznych Omanu, Badr Al-Busaidi, który pośredniczył w ostatnich negocjacjach między Iranem a USA, pojawił się w piątek w studiu amerykańskiej telewizji CBS News wyraźnie zestresowany. Na antenie zasugerował, że jeśli „ostatecznym celem jest zapewnienie, że Iran nie będzie mógł posiadać broni nuklearnej”, to – jego zdaniem – „udało się ten problem rozwiązać”.
Dodał, że „najważniejszym osiągnięciem negocjacji jest porozumienie, iż Iran nigdy, pod żadnym pozorem, nie będzie miał materiału jądrowego, który mógłby posłużyć do budowy bomby”.
De facto przekazał światu, że Teheran zgodził się na kapitulację. To dość nieortodoksyjne posunięcie, by mediator ujawniał szczegóły rozmów. Omańczyk zapewne uznał, że to ostatnia deska ratunku, która może pomóc uniknąć wielkiej wojny na Bliskim Wschodzie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.