Dziesięć dni świątecznego wytchnienia
Część niemieckich landów zamierza pozwolić na noclegi w hotelach tym, którzy w Boże Narodzenie odwiedzą swoje rodziny. Kanclerz Angela Merkel krytykuje tę decyzję
1 grudnia u naszych zachodnich sąsiadów zaczęły obowiązywać nowe, ostrzejsze ograniczenia kontaktów społecznych w związku z pandemią koronawirusa. Zostały one ustalone wspólnie przez rząd federalny i premierów krajów związkowych pod koniec ubiegłego tygodnia. Plan przewiduje jednak znaczące poluzowanie zasad od 23 grudnia do sylwestra. Ma to umożliwić wspólne, rodzinne obchodzenie świąt. Część landów, m.in. Nadrenia Północna-Westfalia, Dolna Saksonia, Hesja, Berlin i Szlezwik-Holsztyn, zdecydowała się na otwarcie w tych dniach hoteli dla osób, które podróżują w celach prywatnych (noclegi dla podróżujących służbowo są dostępne) i którym krewni nie mogą zapewnić noclegu. Choć nie jest to co do zasady niezgodne z ustaleniami między premierami a Urzędem Kanclerskim, to Angela Merkel nie ukrywa swojego niezadowolenia. – Brakuje mi wyobraźni, żeby zrozumieć decyzję otwarcia hoteli przez najbardziej dotknięte przez pandemię landy – miała oznajmić szefowa niemieckiego rządu podczas poniedziałkowego spotkania władz CDU. Informację taką, powołując się na anonimowych uczestników posiedzenia, podała agencja dpa.
Zdaniem kanclerz nie da się skontrolować, czy goście przebywający w hotelach faktycznie mają krewnych w okolicy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.