Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Ustawa o buncie wyciągnięta z lamusa

15 czerwca 2020
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Paragraf, którym Donald Trump straszył protestujących przeciwko rasizmowi, to ten sam, po który sięgali prezydenci USA w latach 60., by zapewnić ochronę uczestnikom marszów na rzecz praw obywatelskich

W blisko 170-letniej historii „New York Timesa” jego dziennikarze jeszcze nigdy tak masowo i ostentacyjnie nie złamali zasady bezstronności i neutralności, którą szczyci się ta redakcja: 3 czerwca dziennik opublikował na swojej stronie internetowej opinię Toma Cottona, republikańskiego senatora i czołowego sojusznika Donalda Trumpa w Kongresie, zatytułowaną „Przyślijcie oddziały” (ang. „Send In the Troops”). Cotton wzywał w niej prezydenta, aby wyekspediował federalne wojsko wszędzie tam, gdzie lokalne władze nie chcą albo nie są w stanie zdecydowanie stłumić zamieszek, które wybuchły po śmierci George’a Floyda. Rozruchy – dowodził republikański polityk – nie mają nic wspólnego ze sprzeciwianiem się rasizmowi i brutalności policji; kryminaliści wykorzystali te hasła jedynie jako pretekst do plądrowania i podpaleń. „Jedno przywróci porządek na naszych ulicach: przytłaczający pokaz siły w rozpraszaniu, zatrzymywaniu i odstraszaniu sprawców łamania prawa” – pisał Cotton.

Wielu komentatorów skrytykowało poglądy senatora jako faszystowskie i wichrzycielskie, ale największe gromy spadły na sam „New York Times” za dopuszczenie tekstu na łamy – i to ze strony członków zespołu redakcyjnego. 800 pracowników gazety podpisało się pod listem do kierownictwa gazety, który wyrażał oburzenie wobec zaakceptowania artykułu zawierającego niepotwierdzone i kłamliwe informacje oraz maskującego opinie jako fakty. Wielu dziennikarzy i redaktorów potępiło przesłanie Cottona w social mediach, wbrew firmowej polityce zakazującej im formułowania sądów o charakterze politycznym i opowiadania się po jednej ze stron sporu na forum publicznym. „Publikacja tego tekstu naraża czarny personel NYT na niebezpieczeństwo” – to zdanie, które wielokrotnie przewinęło się na profilach społecznościowych pracowników gazety.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.