W imię światła i powietrza
110 lat temu nad Marną Niemcy pożegnali się z marzeniem o germańskiej Europie. W czym nieco pomogli im francuscy taksówkarze
Po sforsowaniu Marny 4 września 1914 r. niemieckim żołnierzom został do Paryża dzień marszu. Ze stolicy III Republiki ewakuowali się już rząd i prezydent Raymond Poincaré. Wieści z frontu przerażały. „We Francji, podobnie jak w Belgii, Niemcy pozostawiali za sobą poczerniały i zbezczeszczony szlak przemarszu. Wsie palono, cywilów rozstrzeliwano, domy grabiono i niszczono, jeżdżono konno po pokojach, ciągnięto przez ogrody lawety artyleryjskie. Na cmentarzu w Nubécourt, w rodzinnym grobowcu Poincarégo, urządzono latrynę” – relacjonuje amerykańska historyczka Barbara W. Tuchman w książce „Sierpniowe salwy”.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.