Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Strajki kosztują miliony

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Protesty przeciw podwyższeniu wieku emerytalnego z 60 do 62 lat kosztują gospodarkę Francji od 200 do 400 mln euro dziennie, oświadczyła minister finansów tego kraju Christine Lagarde.

We wczorajszej rozmowie ze stacją radiową Europe 1 Lagarde przyznała, iż takie straty są trudne do precyzyjnego oszacowania, bo oprócz tych związanych ze wstrzymaniem pracy dochodzą także mniej wymierne. - Takie sceny podają w wątpliwość atrakcyjność inwestycyjną danego kraju - powiedziała szefowa resortu finansów.

To oznacza, że dotychczasowych osiem strajków generalnych zorganizowanych przez związki zawodowe oznacza dla francuskiej gospodarki łączną stratę 1,6 - 3,2 mld euro. Tymczasem zeszłoroczny PKB Francji wyniósł 1,91 bln euro. Strata 0,08 - 0,16 proc. rocznego PKB jest tym bardziej bolesna, że prognozy na ten rok zakładały wzrost w wysokości zaledwie 0,7 proc. Lagarde zresztą ostrzegła, że protesty mogą zaszkodzić wzrostowi gospodarczemu.

Nie zważając na to, francuskie centrale związkowe zapowiedziały na najbliższy czwartek oraz na sobotę 6 listopada kolejne strajki generalne. Na dodatek transport w całym kraju jest praktycznie sparaliżowany z powodu braków paliwa.

Ustawę o reformie systemu emerytalnego, której najważniejszym punktem jest właśnie wydłużenie czasu pracy, w miniony piątek przyjął senat, a jutro ma ostatecznie zostać zatwierdzona przez Zgromadzenie Narodowe. Na razie największą polityczną cenę płaci Nicolas Sarkozy, który przekonuje, że bez reformy systemu emerytalnego Francji grozi bankructwo. Według najnowszego sondażu francuskiego prezydenta popiera już tylko 29 proc. rodaków. To najgorszy wynik od objęcia przez niego urzędu w 2007 r.

BJN, AFP, AP

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.