Uczciwy co dziesiąty przetarg
Łącznie pół miliarda euro zostało w zeszłym roku wydane w Bułgarii na łapówki przy zawieraniu kontraktów na zamówienia publiczne - twierdzi bułgarski dziennik Klasa.
Opublikowaną przez gazetę analizę przygotowali wiceszef Bułgarskiej Izby Gospodarczej Kamen Kolew oraz grupa współpracujących z nim niezależnych ekspertów. Wynika z niej, że łapówki stanowią prawie 10 proc. łącznej wartości ubiegłorocznych kontaktów - oficjalne dane mówią bowiem, że w 2009 r. łączna wartość ogłoszonych przez władze Bułgarii przetargów sięgnęła 5,2 mld euro.
Oznacza to również, że w ciągu czterech lat, jakie upłynęły od poprzednich badań tego typu, łączna wysokość łapówek wzrosła o 360 mln euro. Zdaniem badaczy konsekwencją tego stanu rzeczy jest wysoka nieefektywność projektów publicznych, sięgająca poziomu 10 do 20 proc. W tych przypadkach wykonawca albo nie spełnia wszystkich warunków zamówienia, albo w trakcie realizacji projektu zaczyna żądać dodatkowych opłat, albo zaczyna oszczędzać na jakości stosowanych materiałów.
Na dodatek z oficjalnych danych wynika, że firmy składające oferty w przetargach - szczególnie tych finansowanych z funduszy UE - regularnie zawyżają ceny nawet od 100 do 300 proc. Robi tak 90 proc. oferentów, najwyraźniej odbijając sobie w ten sposób wydatek na łapówkę.
, pap
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu