MSZ Bułgarii bez ambasadorów z SB
Parlament bułgarski odrzucił wczoraj weto prezydenta do nowelizacji ustawy o służbie dyplomatycznej zakazującej pełnienia przez byłych agentów komunistycznych służb specjalnych funkcji ambasadorów i szefów departamentów w MSZ.
Wywodzący się z lewicy prezydent Georgi Pyrwanow zawetował ustawę w końcu lipca.
Przepisy, które wejdą w życie, nie nakazują zwolnienia z pracy w MSZ byłych pracowników i współpracowników komunistycznych służb; będą też mogli pracować za granicą, lecz nie jako ambasadorzy i radcy, którzy w wypadku nieobecności ambasadora pełnią funkcje charge d''affaires. Nie będą też mogli pełnić kierowniczych stanowisk w centrali MSZ.
Za odrzuceniem weta opowiedzieli się posłowie rządzącej partii GERB (Obywatele na rzecz Europejskiego Rozwoju Bułgarii), nacjonalistycznej partii Ataka i deputowani centroprawicy. Weto poparły opozycyjna lewica i turecki Ruch na rzecz Praw i Swobód.
Do zmiany ustawy o służbie dyplomatycznej doszło po opublikowaniu przez komisję badającą archiwa byłej SB danych o etatowych pracownikach wywiadu i współpracownikach służb specjalnych zatrudnionych w MSZ w ostatnich 20 latach. Wynika z nich, że 40 proc. dyplomatów miało agenturalną przeszłość. W MSZ w ostatnich 20 latach zatrudnionych było około 200 byłych agentów, w tym 88 obecnie pracujących. Na liście znalazło się 37 ambasadorów.
ND, PAP
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu