Aleksander Łukaszenka oskarża milicjantów
Gdyby nie zaniedbania funkcjonariuszy milicji, nie doszłoby do zamachu na metro - powiedział w sobotę Aleksander Łukaszenka.
- Jak to możliwe, że człowiek niesie w torbie 20-kg ładunek wybuchowy i bez problemu przechodzi obok milicji i pracowników metra? - pytał prezydent na spotkaniu z dziennikarzami. Przy okazji Łukaszenka po raz kolejny zaatakował opozycjonistów. Nazwał ich "idiotami, szumowinami i piątą kolumną" za rozpowszechnianie podejrzeń, że zamach, w którm zginęło 13 osób, organizowały służby specjalne.
mwp, nasza niwa
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu