Dowody i paszporty pod wpływem obcych agentów?
Komisja Europejska uważa, że produkcja dokumentów powinna być zlecana w przetargach. Resort spraw wewnętrznych wręcz przeciwnie i ostrzega, że narazi to Polskę na naciski ze strony innych państw
W lipcu wejdzie w życie ustawa o dokumentach publicznych, która wprost przekazuje produkcję kilkudziesięciu różnych blankietów w ręce Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych (PWPW). Chodzi nie tylko o dowody osobiste, prawa jazdy, lecz także o książeczki żeglarskie. Jednocześnie nowa ustawa rozszerza obowiązujące zwolnienie spod przepisów o zamówieniach publicznych. Problem w tym, że już obecne zostało zakwestionowane przez Komisję Europejską (KE), która wszczęła postępowanie formalne przeciwko Polsce. Powołując się na wyrok TSUE z ub.r. w sprawie Austrii, unijni urzędnicy twierdzą, że konieczność dochowania poufności przy produkcji dokumentów urzędowych nie wyklucza wolnej konkurencji.
Do czasu rozstrzygnięcia tego postępowania Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii nie zgadza się na wprowadzenie podobnego wyłączenia w projekcie nowej ustawy – Prawo zamówień publicznych. Tymczasem resort spraw wewnętrznych ostrzega, że zagrozi to bezpieczeństwu państwa. Argumentuje, że zagraniczne firmy mogą znajdować się pod wpływem obcych służb specjalnych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.