Nie ma kto zrobić planów ogólnych
Postępowania są unieważniane ze względu na brak ofert albo zbyt wysokie ceny. Samorządy walczą z czasem, ale już wiadomo, że część z nich nie przyjmie nowych dokumentów planistycznych w terminie
Mają na to czas do końca tego roku, zgodnie z nowelizacją ustawy z 7 lipca 2023 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1130 ze zm.), która weszła w życie we wrześniu 2023 r. Z kolei, żeby dostać dofinansowanie z Krajowego Planu Odbudowy (KPO), wystarczy ogłoszenie planu ogólnego do końca czerwca 2026 r. To jednak dla gmin żadne pocieszenie, bo jeśli nie przyjmą dokumentów w tym roku, to od 2026 r. czeka je paraliż inwestycyjny. Nie będą mogły m.in. wydawać nowych decyzji o warunkach zabudowy (pisaliśmy o tym w artykule „Właściciele nieruchomości będą mogli żądać odszkodowań od samorządów”, DGP nr 240/2024).
Z analizy DGP wynika, że na kilkadziesiąt niedawno zakończonych postępowań dotyczących sporządzenia planu ogólnego, przynajmniej w przypadku połowy z nich gminy muszą radzić sobie z różnymi problemami. Z powodu braku ofert unieważnić postępowanie musiały m.in gmina Rząśnik czy Wołomin. To samo zrobiły gminy Murów, Okonek czy Siemiatycze, ale ze względu na zaproponowane przez wykonawców zbyt wysokie ceny usługi. Pleszew planował wydać na plan ogólny 221 tys. zł, a dostał jedną ofertę opiewającą na 368 tys. zł. Maksymalne wsparcie z KPO może wynieść nieco ponad 306 tys. zł. Pod presją czasu zdecydowano się wybrać wykonawcę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.