Oto, co można i trzeba zrobić
Po wypadku na moście Grota-Roweckiego w Warszawie, gdzie autobus przebił bariery wiaduktu i spadł kilka metrów w dół, powodując śmierć jednej osoby i zranienie 17 innych, samorządy, przewoźnicy i eksperci zastanawiają się, jak poprawić nadzór nad komunikacją miejską. Stawiają m.in. pytania, czy zlecanie przewozów prywatnym firmom jest bezpieczne oraz jak skutecznie sprawdzać kierowców. Jak ustaliła bowiem prokuratura, kierujący autobusem 27-latek był pod wpływem amfetaminy. Autobus należał zaś do firmy Arriva, z grupy Deutsche Bahn, którą Zarząd Transportu Miejskiego wybrał w przetargu.
Przewoźnik jest już kontrolowany przez Inspekcję Transportu Drogowego. Czeka to też w niedługim czasie inne firmy, które realizują przewozy na zlecenie warszawskiego ZTM. Oprócz Arrivy w stolicy zlecenia realizują jeszcze trzy przedsiębiorstwa, które wybrano w przetargu. Dodatkowo pasażerów wozi komunalny przewoźnik – Miejskie Zakłady Autobusowe.
Inspektorzy ITD sprawdzają m.in. uprawnienia przedsiębiorstwa do wykonywania transportu drogowego, umowy o zatrudnieniu kierowców oraz dokumentację techniczną pojazdów. Interesują ich również kwestie związane z badaniami i szkoleniami zawodowymi oraz oświadczenia kierowców o niepozostawaniu w stosunku zatrudnienia u innych przewoźników. Osobne kontrole – w firmach Arriva, PKS Grodzisk Mazowiecki i Michalczewski ‒ prowadzi ZTM. – Sprawdzane są procedury wewnętrzne dotyczące rozpoczęcia pracy przez kierowcę, wyjazdu autobusu na trasę, zmiany kierowcy – mówi Tomasz Kunert, rzecznik ZTM. Dodaje, że w najbliższym czasie rozpoczną się kontrole w pozostałych firmach, z którymi spółka ma umowy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.