Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka komunalna

Należy zadbać o retencję ze zurbanizowanych gruntów

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Na duże straty narażone są przede wszystkim obszary zabudowane. Tymczasem tereny, przez które płyną małe rzeczki i kanały, są niedoinwestowane i na ogół niemonitorowane

Coraz większa ilość nieprzepuszczalnych powierzchni powoduje, że spływ wód przyspiesza i spiętrzenia, a tym samym i rozmiary podstopień, są większe.

- Dlatego zależy nam na retencjonowaniu wody - mówi Robert Kęsy, dyrektor naczelny Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Warszawie (WZMiUW). - Najlepiej w ramach tej samej działki, miejscowości czy gminy.

Metod retencjonowania wody, a przynajmniej spowalniania jej odpływu, jest wiele. Jedna z możliwości to instalowanie na działkach (czyli u źródła) zbiorników na wodę opadową (naziemnych lub podziemnych). To również preferowanie powierzchni zadarnionych, a nie zabetonowanych. Nawet budowa parkingów z ażurowych płyt betonowych zamiast brukowania ich kostką Bauma.

To także wciąż mało u nas popularne trawniki czy ogrody na dachach, które zatrzymują wodę i spowalniają jej odpływ. Również odpowiednie wyprofilowanie terenu w obrębie działki, tak żeby woda po gwałtownej nawałnicy nie zalewała niżej położonych posesji, a znalazła się w obniżeniu i stopniowo wsiąkała w glebę. Pewną rolę odgrywają stawy i oczka wodne, ale raczej niewielką, w tym wypadku tylko niewielkie ilości wody wsiąkają bowiem w głąb i praktycznie można liczyć tylko na to, że stopniowo woda będzie z nich parowała.

Ponadto warto zadbać o tzw. opóźniacze odpływu w ciekach i kanałach wodnych. Spowalniają one przepływ wód. Nie tylko przyczyniają się tym samym do ograniczenia zjawiska powodzi czy podtopień, lecz także zapobiegają przedwczesnemu pojawianiu się suszy. Przy ciekach wodnych powinno się też budować nieco większe zbiorniki retencyjne.

- Należy zadbać o niepogorszenie stanu wód, zagwarantować swobodną migrację ryb albo, jak w przypadku zbiornika w Rdzuchowie w gminie Potworów, zlokalizować zbiornik obok cieku - wyjaśnia Robert Kęsy. - Nie należy odprowadzać także wód opadowych, szczególnie z jezdni i terenów mocno zurbanizowanych, bezpośrednio do cieku czy zbiornika, ponieważ są zanieczyszczone i mogłyby pogorszyć jakość wód, co jest niedopuszczalne.

Wiele kwestii pomogłoby rozwiązać prawidłowe planowanie przestrzenne. Jednak w tym zakresie nie wprowadza się na ogół do planów formalnych zaleceń. Z zagranicznych badań wiadomo, że problemy pojawiają się już wtedy, gdy udział powierzchni nieprzepuszczalnych w zlewni przekracza 10 proc. W takich sytuacjach korzystne jest przeplatanie się powierzchni nieprzepuszczalnych z parkami, ogrodami czy trawnikami i takie profilowanie tam powierzchni, by choćby przez krótki czas retencjonowała wodę. W planach (a w razie ich braku w warunkach zabudowy) powinny się też znaleźć informacje choćby o wysokim poziomie wód gruntowych czy przebiegających przez działkę rowach. Jednak o takie informacje trudno.

Dyrektor Kęsy zapowiada jednak powstanie systemu Geomelio. W jego ramach prowadzona jest ewidencja wód, urządzeń melioracyjnych i gruntów zmeliorowanych. - Na Mazowszu system wypełniony jest danymi w 90 proc., w roku bieżącym rozwijamy go o dodatkowy nowy moduł inwestycyjny - mówi dyrektor. Przy pozyskaniu dodatkowych środków finansowych w 2014 roku dane z tego systemu będą udostępniane przez stronę internetową zarządu melioracji.

Jeśli chodzi o meliorację i retencjonowanie wód, jest jeszcze jeden problem. - Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi dofinansowuje takie działania tylko na obszarach wiejskich, tam gdzie mają one znaczenie rolnicze - mówi Robert Kęsy. - O pieniądze na inwestycje na terenach zurbanizowanych muszą niestety zadbać same samorządy. Takich inwestycji resort rolnictwa finansować nie może. Część zadań inwestycyjnych realizujemy w ramach dotacji na usuwanie skutków powodzi, którą otrzymujemy z Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji za pośrednictwem wojewody mazowieckiego. Wsparciem dla działań WZMiUW są także środki wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.