Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Smart Cities - model biznesowy, który wymaga partnerstwa

2 lipca 2018

Z moich doświadczeń nie wynika, by Polska w porównaniu z innymi państwami Europy budującymi inteligentne miasta została gdzieś daleko w tyle. Wszyscy jesteśmy dopiero na początku drogi, szczególnie gdy w grę wchodzi kwestia rozsądnych modeli biznesowych uwzględniających interesy wszystkich stron. Jeśli spojrzymy na przykład na opomiarowanie liczników różnych mediów (energii elektrycznej, wody czy gazu), pozwalające na odczyty zużycia w czasie rzeczywistym, to z jednej strony jest to zachęta do oszczędzania korzystna dla konsumenta, ale niekoniecznie musi być tak samo widziana oczami producenta/dystrybutora. Podobnie jest, gdy popatrzymy na inteligentne sterowanie sygnalizacją świetlną w mieście. Beneficjentami takiego rozwiązania są kierowcy, ale bezpośrednie koszty ponosi miasto, mające być może inne, w danej chwili ważniejsze wydatki.

Dlatego przy budowie inteligentnych miast tak wiele zależy od szerokich horyzontów i umiejętności spojrzenia przez decydentów na wiele lat do przodu. Mam na myśli nie tylko władze miasta, samorządy, lecz także osoby zarządzające spółkami wdrażającymi konkretne rozwiązania. Spółki są zwykle rozliczane z tego, co sprzedały, tymczasem w budowaniu inteligentnego miasta niekoniecznie chodzi o zwiększenie sprzedaży, ale często o bardziej efektywne zarządzanie zasobami. Dobrze to widać na przykładzie wspomnianych powyżej inteligentnych pomiarów energii elektrycznej. Dla producenta znaczenie ma tu przede wszystkim optymalizacja wykorzystania energii tak, aby była użytkowana mniej więcej równomiernie w ciągu doby. Dzięki licznikom nowej generacji użytkownik energii zdobywa wiedzę o tym co, kiedy i ile go kosztuje. Jeśli np. pranie i zmywanie w nocy zmniejszą jego rachunek o 20 zł to z pewnością skorzysta z takiej opcji, odciążając sieć w ciągu dnia.

Model biznesowy inteligentnych miast nie ma szans na powodzenie bez partnerstwa publiczno-prywatnego. Jest to o tyle trudne, że najczęściej kto inny jest beneficjentem, inny zamawiającym, a jeszcze inny wykonawcą. Dlatego zawsze decyzje muszą być podejmowane wspólnie, szczególnie że są to z reguły projekty bardzo nowatorskie. Jako przykład można podać rozwiązanie pozwalające analizować natężenie ruchu samochodowego w konkretnych miejscach, bez potrzeby dodatkowych inwestycji, wykorzystując jedynie lokalizację kart sim oraz odpowiednie modelowanie matematyczne. Dzięki niemu łatwiej bezpośrednio planować organizację ruchu, żeby doraźnie rozładować korki. Ale równocześnie rozwiązanie to dostarcza danych do planowania sieci dróg pod względem przepustowości. We Francji to już jest bardzo zaawansowany prototyp. Wykonywane są pierwsze testy i badania skuteczności tego rozwiązania w podparyskich prefekturach. Jesteśmy przekonani, że byłaby to interesująca oferta także dla polskich gmin czy też GDDKiA.

@RY1@i02/2013/195/i02.2013.195.21400040c.802.jpg@RY2@

Maciej Kocięcki, dyrektor Rozwoju Biznesu, Partnerstwa i MVNO Orange Polska

Maciej Kocięcki

 dyrektor Rozwoju Biznesu, Partnerstwa i MVNO Orange Polska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.