Prokurator nie może czytać listów podejrzanego do adwokata
Orzeczenie
To przepisy mają konkretnie wskazywać, kiedy prokurator może ograniczyć kontakty podejrzanego z jego obrońcą. Nie można tego pozostawić wyłącznie ocenie oskarżyciela publicznego - orzekł wczoraj Trybunał Konstytucyjny.
Wniosek o uznanie niekonstytucyjności zasad porozumiewania się osoby tymczasowo aresztowanej z jej adwokatem złożył rzecznik praw obywatelskich. Zakwestionował art. 73 par. 2 i 3 kodeksu postępowania karnego. Zgodnie z nim osoba tymczasowo aresztowana może porozumiewać się z obrońcą podczas nieobecności innych osób oraz korespondencyjnie. Jednak w postępowaniu przygotowawczym prokurator, udzielając zezwolenia na porozumiewanie się, może w szczególnie uzasadnionym wypadku zastrzec, że będzie przy tym obecny. Uprawnienie to przysługuje oskarżycielowi publicznemu w ciągu 14 dni od tymczasowego aresztowania podejrzanego. Podobnie może zastrzec kontrolę korespondencji.
Wątpliwości RPO wzbudziła zawarta w przepisie klauzula "w szczególnie uzasadnionym wypadku". Nigdzie bowiem nie jest sprecyzowane, kiedy te wypadki zachodzą.
Prawo do obrony
Rzecznik zauważa, że zgodnie z konstytucją każdy, przeciwko komu prowadzone jest postępowanie karne, ma prawo do obrony we wszystkich stadiach postępowania. Może wybrać obrońcę lub korzystać z pełnomocnika z urzędu. Stąd też ograniczenie swobody ich kontaktów stanowi ingerencję w prawo do obrony. Prokurator może bowiem uznać, że nie pozwoli podejrzanemu na rozmowę z adwokatem w cztery oczy. Ponadto może otwierać listy, sprawdzać ich zawartość, a także je cenzurować, czyli usuwać część tekstu lub czynić go nieczytelnym. Lakoniczne pojęcie "w szczególnie uzasadnionym wypadku" jest zaś na tyle pojemne, że oskarżyciel publiczny może korzystać z tej możliwości wedle własnego uznania. I nikt nie weryfikuje jego motywów.
- Przepis pozostawia prokuratorowi nadmierną swobodę - przekonywał na rozprawie przed TK przedstawiciel RPO.
Tym bardziej - jak podkreślał - że przepisy nie przewidują możliwości zaskarżenia decyzji prokuratora.
Ukrócenie swobody
Trybunał orzekł merytorycznie tylko co do art. 73 par. 3 k.p.k. Uznał go za niezgodny z ustawą zasadniczą, bowiem nie wskazuje on przesłanek, których zaistnienie uprawniałoby prokuratora do zastrzeżenia kontroli korespondencji podejrzanego z obrońcą. Sędziowie TK podkreślili, że ograniczenie tej swobody nie ma zasadniczego wpływu na sytuację procesową oskarżonego, który co do zasady korzysta z prawa do obrony. Jednak nielimitowane żadną klauzulą, może wykraczać poza sytuacje, w których konstytucyjnie dopuszczalne jest skorzystanie przez prokuratora z ograniczenia prawa do obrony. TK stwierdził, że przepis powinien jasno określać, w jakich sytuacjach prokurator może zastrzec kontrolę korespondencji podejrzanego z obrońcą.
Art. 73 par. 2 k.p.k. traci moc obowiązującą z upływem 12 miesięcy od dnia ogłoszenia wyroku w Dzienniku Ustaw.
- Przepis ten jednostronnie uprzywilejowuje prokuratora. Nie widzę zaś przesłanek uzasadniających kontrolowanie przez niego kontaktów podejrzanego z jego obrońcą - wskazuje prof. Zbigniew Ćwiąkalski, adwokat.
Kontrola oskarżyciela publicznego
W wyroku z 17 lutego 2004 r. (sygn. akt SK 39/02) trybunał uznał, że ograniczenie prawa do porozumiewania się aresztowanego i obrońcy pod nieobecność osób trzecich nie stanowi nadmiernej ingerencji w prawo do obrony. Ma to bowiem służyć interesom postępowania.
Ewa Maria Radlińska
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 10 grudnia 2012 r., sygn. akt K 25/11.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu