Zachowując umiar, też można odzyskać dług
@RY1@i02/2013/104/i02.2013.104.18300090a.802.jpg@RY2@
Aleksandra Oziemska adwokat z kancelarii White & Case
Czy spowolnienie gospodarcze ma wpływ na odzyskiwanie należności przez przedsiębiorców od swoich kontrahentów?
Nie ulega wątpliwości, że w dzisiejszych czasach należności jest coraz trudniej odzyskać. Dlatego tak wielu przedsiębiorców wierzycieli zwraca się o pomoc do firm windykacyjnych, mając nadzieję, że w ten sposób szybciej otrzymają należne pieniądze. I faktycznie - czasami okazuje się to skuteczniejszą metodą, niż wszczynanie postępowania sądowego, a następnie korzystanie z usług komornika. Aby zwiększyć efektywność swojego działania, jeszcze nie tak dawno niektóre firmy windykacyjne stosowały dość agresywne zabiegi. Nieustannie kontaktowały się z dłużnikiem telefonicznie i dodatkowo wysyłały pisma, e-maile czy SMS-y przypominające o ciążącym na nim zobowiązaniu. Takie naprzykrzanie się dłużnikowi miało spowodować, że w momencie, gdy będzie on w końcu dysponował jakąkolwiek gotówką wystarczającą na pokrycie zaledwie jednego z kilku wymaganych zobowiązań, to w pierwszej kolejności zdecyduje się na spłatę tego, o którym przypominano mu w najbardziej uporczywy sposób. Jednocześnie pojawiały się wątpliwości, czy stosowane metody nacisku na opieszałych dłużników zawsze były etyczne i zgodne z prawem.
Jaki wpływ na egzekwowanie zaległych pieniędzy miała nowelizacja kodeksu karnego, która wprowadziła do polskiego prawa pojęcie stalkingu?
Nowy artykuł 190a przewidujący karę za stalking, czyli zachowanie polegające na nękaniu drugiej osoby, wzbudzające poczucie zagrożenia lub naruszające jej prywatność. Penalizacja takiego zachowania wymaga od firm windykacyjnych, aby podejmowały bardziej ostrożne i wyważone działania. Zabronione jest bowiem uporczywe nagabywanie drugiej osoby, z jakiegokolwiek powodu, w tym również przez zdenerwowanego wierzyciela lub reprezentującą go firmę windykacyjną. W orzecznictwie sądowym za zachowanie sprzeczne ze wspomnianym art. 190a kodeksu karnego uznaje się wielokrotne wysyłanie SMS-ów, wykonywanie telefonów, wysyłanie obraźliwych wiadomości tekstowych za pomocą komunikatora internetowego oraz nachodzenie w miejscu pracy, wzbudzające poczucie zagrożenia i naruszające prywatność (np. orzeczenie Sądu Okręgowego w Szczecinie z 9 kwietnia 2013 r., sygn. akt IV Ka 1795/12). W rozumieniu sądów nękanie może też polegać na ustawicznym dręczeniu, trapieniu, niepokojeniu, dokuczaniu komuś, niedawaniu chwili spokoju; szczególnie, gdy zachowanie sprawcy jest powtarzalne. Oznacza to, że nawet w sytuacji, gdy osoba nagabywana faktycznie winna jest pieniądze, to wierzyciel nie może upominać się o nie w sposób, który narusza prawo dłużnika do prywatności.
Jakie zatem działania zmierzające do odzyskania długu mogą obecnie podejmować wierzyciele lub wspomagające ich firmy windykacyjne, aby nie narazić się na zarzut stalkingu?
W działaniach tych trzeba zachować umiar i rozsądek. O ile w samym wykonaniu telefonu przypominającego o terminie spłaty należności czy wysłaniu stosownego pisma nie ma niczego nieodpowiedniego, o tyle należy zadbać o to, by treść tych komunikatów pozbawiona była elementów groźby czy znieważenia. Nie można w stosunku do dłużnika kierować wypowiedzi, które miałyby wzbudzić poczucie zagrożenia. Gdy dłużnik zgodzi się na kontakt, w celu np. uzgodnienia terminu spłaty czy rozłożenia należności na raty, to oczywiście może dojść do spotkania. Jeżeli jednak powie, że spotkania sobie nie życzy, to nie można go narzucać. Natomiast w sytuacji, gdy dłużnik nie wykazuje dobrej woli i nie stara się spłacić należności, należy sprawę skierować do sądu, a po uzyskaniu korzystnego wyroku zwrócić się do komornika w celu przeprowadzenia egzekucji.
Rozmawiał Krzysztof Tomaszewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu