Przesyłanie zdjęć z fotoradarów pocztą zależy od dobrej woli organówWykroczeniaPiotr Szymaniak•11 czerwca 2015
Nie wolno odmówić wstępu do restauracji bez powoduByłam w Otwocku, mieście pod Warszawą, miałam tam do załatwienia kilka rodzinnych spraw. Kiedy jednak przyszła pora obiadowa, postanowiłam przegryźć coś w najbliższej restauracji. Już prawie weszłam do pierwszej z brzegu, gdy nad drzwiami zobaczyłam wyraźny napis, mówiący, że lokal jest terenem prywatnym, a obsługa ma prawo wyprosić każdego bez podania przyczyny. Aż zatrzęsłam się z oburzenia. Czy właściciel knajpy ma prawo postępować w ten sposób - pyta pani AnnaMałgorzata Raczkowska•09 czerwca 2015
Czytanie prywatnej korespondencji to przestępstwo, ale...Pan Artur jest w trakcie sprawy rozwodowej. - Niedawno dowiedziałem się, że żona jest w posiadaniu wydruków mojej prywatnej korespondencji na jednym z portali społecznościowych. Przypuszczam, że odzyskała twardy dysk mojego laptopa i w ten sposób uzyskała informacje. Pokazała je córkom, teraz mówi, że zamierza to wykorzystać jako dowód w sprawie rozwodowej. Przecież to chyba nielegalne - zastanawia się czytelnik. - Czy żona miała prawo przeglądać moje prywatne rozmowy, a jeśli nie, to chyba tym bardziej nie może z tych informacji skorzystać w sądzie - pyta pan RobertMaria Kuźniar•08 czerwca 2015
Nie będzie kasacji w sprawie płk. OlkowiczaAni rzecznik praw obywatelskich, ani prokurator generalny nie znaleźli podstaw do wniesienia kasacji od wyroku w sprawie "klawisza o złotym sercu". Zdaniem Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka takie przesłanki jednak istniejąPiotr Szymaniak•03 czerwca 2015
Kto jest odpowiedzialny za firmowego psaPrzedsiębiorcy, którzy wykorzystują czworonogi do ochrony mienia, muszą się liczyć z tym, że zwierzę wyrządzi komuś krzywdę. Odpowiedzialność karną nie zawsze jednak poniesie właścicielMonika Bożek•02 czerwca 2015
Za psa odpowiada również tymczasowy opiekunPrzeczytałem niedawno w Państwa gazecie o odpowiedzialności właściciela za zwierzaka. Nie wiem jednak, jak wygląda to w sytuacji, w której się znalazłem. Mieszkam w domu jednorodzinnym. Niedawno zobaczyłem, że pies sąsiada błąka się po ulicy, wziąłem go więc do siebie, do czasu aż sąsiad wróci z pracy. Niestety nie domknąłem bramy i pies wybiegł na ulicę, w wyniku czego przechodzący starszy pan przewrócił się na tyle nieszczęśliwie, że złamał nogę. Podobno jest to wykroczenie i z tego tytułu będę musiał zapłacić grzywnę, ale skoro pies nie jest mój, to czy jednak odpowiedzialny za niego nie jest właściciel - zastanawia się pan RobertMaria Kuźniar•02 czerwca 2015
Nie trzeba wzywać policji, gdy sprawca przyzna się do winyW samochód pana Krzysztofa uderzył kierowca, jadący z nadmierną prędkością. Poszkodowany nie ucierpiał na zdrowiu, ma jednak uszkodzony błotnik, rozbity reflektor i lusterko. Zrobił zdjęcia telefonem komórkowym. Zdenerwowany sprawca przyznał się do winy, tłumacząc, że spieszy się do szpitala, do rodzącej żony. Zaproponował ugodowe rozwiązanie problemu - podpisał oświadczenie, że przyznaje się do winy. - Zgodziłem się, ale teraz dręczą mnie wątpliwości, czy słusznie zrobiłem - pisze pan Krzysztof. - Zastanawiam się, jakie mogą być konsekwencje rezygnacji z wezwania policjiAnna Binkowska•19 maja 2015
Skandal w sądowym regulaminieMinisterstwo Sprawiedliwości chce, by korespondencja osób tymczasowo aresztowanych z ich prawnikami podlegała cenzurze. To łamanie konstytucyjnego prawa do obrony - alarmują adwokaciAnna Krzyżanowska•18 maja 2015
Nieuchronne i błyskawiczne: nowe kary na drodzeZatrzymywanie praw jazdy za rażące naruszenie prędkości, surowsze sankcje dla pijanych i jeżdżących bez uprawnień, a także alkolocki. W poniedziałek wchodzi w życie ustawa o pijanych kierowcachPiotr Szymaniak•15 maja 2015
Nie pozwólmy nikomu niszczyć osiedlowej zieleniPani Barbara mieszka w jednym z warszawskich osiedli na trzecim piętrze. Gdy wygląda na świat przez kuchenne okno, widzi krzewy bzu, kwitnące pięknie o tej porze roku. - Cóż z tego - opowiada czytelniczka - skoro od kilku dni miejscowe staruszki dewastują je codziennie, obrywając kwitnące gałązki. Obserwuję te babcie z okna. Wchodzą na trawnik, rozglądają się, czy nikt nie widzi, podchodzą do krzewu i kaleczą go, nie patrząc nawet, jakie powodują zniszczenia. Mieszkam za wysoko, by na nie krzyczeć, zresztą nie wypada. Czy one nie rozumieją, że niszczą nasze wspólne dobro - zastanawia się kobietaMałgorzata Raczkowska•15 maja 2015