Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo internetu i ochrony danych

Ochrona danych to sprawa nie tylko prawników i informatyków

2 grudnia 2019
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Wojciech Wiewiórowski: Mam problem z prawem do bycia zapomnianym, nie podoba mi się już nawet sama nazwa

fot. Wojtek Górski

Dr Wojciech Wiewiórowski, europejski inspektor ochrony danych

Gratuluję wyboru na stanowisko europejskiego inspektora ochrony danych. Tematyką danych osobowych zajmuje się pan od dwóch dekad, przez lata w administracji publicznej, m.in. jako polski GIODO, ale wcześniej w biznesie – pracował pan bowiem w firmach informatycznych zajmujących się tworzeniem systemów informacji prawnych. Czyli osoba wykorzystująca dane osobowe i dostarczająca ludziom informacji została inspektorem, który ma chronić dane i de facto ograniczać dostęp do informacji. Bo przecież temu służy choćby prawo do bycia zapomnianym.

Nigdy nie byłem fanem tego pojęcia. Nie podoba mi się nawet już sama nazwa. Jest politycznie atrakcyjna, ale nieprawdziwa. Nie zapominajmy o tym, że prawo do bycia zapomnianym zostało wyinterpretowane jeszcze przed przyjęciem RODO, w sprawie Google Spain. Ta sprawa pokazała zresztą dobitnie, jak niejednoznaczne jest to prawo. Pomijam już to, że nazwisko mężczyzny, który chciał być zapomniany, w konsekwencji wniesienia skargi było odmieniane przez wszystkie przypadki. Jeszcze bardziej istotne jest to, że mimo wyroku trybunału wciąż widnieje w archiwum gazety, a więc informacja o jego niegdysiejszych długach wciąż jest dostępna. Przestała być natomiast kojarzona z jego nazwiskiem przez wyszukiwarkę Google.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.