Bankowość w awangardzie, rynek krypto w legislacyjnym zawieszeniu
Niezależnie od sukcesów, nad rodzimym sektorem nowoczesnych technologii finansowych widać też chmury. O blaskach i cieniach cyfrowej transformacji finansów mówi dr hab. Lech Kurkliński, prof. SGH.
Polska od lat postrzegana jest jako jeden z globalnych liderów bankowości cyfrowej. Jak podkreśla prof. Lech Kurkliński, sektor finansowy bezsprzecznie dzierży palmę pierwszeństwa w procesie cyfryzacji całej gospodarki. Zauważa on jednak, że rynek kapitałowy czy nowoczesne systemy płatności wymagają intensywnej pracy, by dotrzymać kroku dynamicznej konkurencji z Europy Zachodniej, USA czy Azji.
– Nie mamy się czego wstydzić, jesteśmy notowani dobrze, ale przed nami wciąż całkiem sporo pracy – ocenia.
Legislacyjna luka uderza w innowacje
Największym powodem do niepokoju jest obszar kryptoaktywów i sytuacja wokół rozporządzenia MiCA (Markets in Crypto-Assets). To unijne prawo ma na celu ucywilizowanie rynku kryptowalut poprzez wprowadzenie jasnych zasad dotyczących ochrony inwestorów, stabilności finansowej i przejrzystości operacji. MiCA ma sprawić, że kryptoaktywa staną się w pełni uznanym i nadzorowanym elementem europejskiego systemu.
Zdaniem prof. Kurklińskiego zawetowanie polskiej ustawy wdrażającej te przepisy przez Prezydenta RP to „olbrzymia wyrwa”, która uderza w tempo rozwoju innowacji. Brak lokalnych przepisów i organów uprawnionych do wydawania licencji zgodnie z MiCA stawia niektóre fintechy w trudnym położeniu.
– Jeżeli w Polsce nie może zostać wydana licencja, to podmioty będą mogły działać na bazie licencji ogólnoeuropejskiej, wydanej w innym kraju. Już teraz widzimy zainteresowanie innych państw przejmowaniem polskich podmiotów – alarmuje ekspert.
Mimo barier prawnych technologie takie jak blockchain oraz jego szersza kategoria, czyli DLT (Distributed Ledger Technology), wciąż niosą ze sobą gigantyczny potencjał. DLT to systemy rozproszonych rejestrów, w których dane są współdzielone bez potrzeby istnienia jednego centralnego nadzorcy, co daje ogromną odporność na manipulacje i obniża koszty transakcji. Dzięki temu blockchain może zrewolucjonizować m.in. rynki kapitałowe.
Jednak polskie projekty technologiczne rzadko odnoszą sukcesy na skalę globalną. Profesor Kurkliński upatruje przyczyn w specyfice rynku. Jest on na tyle duży i chłonny, że rodzime firmy często nie czują presji, by szukać szans za granicą. Poza tym skala możliwości finansowania rozwoju fintechów jest u nas stosunkowo mała.
Ewolucja zamiast rewolucji
Niezależnie od barier kierunek cyfrowych zmian jest jasny. Ekspert przewiduje jednak, że nastąpią one w sposób ewolucyjny. Choć o technologii blockchain mówi się od lat, jej adaptacja postępuje wolniej, niż zakładali optymiści, ponieważ wymaga ona gruntownej przebudowy mentalności i zaufania uczestników rynku.
– Sądzę, że do końca bieżącej dekady rynek finansowy będzie już zupełnie inny niż teraz – podsumowuje naukowiec.
Lech Kurkliński jest wicedyrektorem Instytutu Finansów Korporacji i Inwestycji, kierownikiem Zakładu Cyfrowych Finansów FINTECH oraz studiów podyplomowych „FinTech – nowe zjawiska i technologie na rynku finansowym” w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.
Rozmawiał Jacek Pochłopień, not. MP
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu