Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

Ocena znaków musi być wielopłaszczyznowa

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Orzeczenie

Oznaczenia towarów są identyczne, jeżeli różnice między nimi mogą pozostać niedostrzeżone przez przeciętnego konsumenta - orzekł Sąd Najwyższy.

Dwie firmy weszły w spór co do znaku towarowego "Champion". Jedna z nich zażądała od drugiej kwoty 14 mln zł z tytułu bezpodstawnie uzyskanych korzyści w związku z naruszeniem znaku, zarejestrowanego na jej rzecz w 2008 r. oraz z tytułu opłaty licencyjnej, która byłaby należna w razie udzielenia zgody na korzystanie z oznaczenia.

Powodowa spółka jest następcą prawnym rolniczego kombinatu, który już z początkiem lat 90. ub. wieku rozpoczął produkcję soków, herbat oraz śmietanek do kawy pod nazwą "Champion". Jej konkurent w 2006 r. wprowadził na polski rynek poprzez sieć swoich sklepów soki oraz wodę źródlaną ze znakiem "Champion". Firma uzyskała też prawo ochronne na ten znak. Powodowa spółka podała konkurenta do sądu, ten oddalił jednak powództwo. Stwierdził - oceniając podobieństwo znaków w rozumieniu art. 296 ust. 2 ustawy - Prawo własności przemysłowej (Dz.U. z 2003 r. nr 119, poz. 1117 ze zm. - dalej: p.w.p.) - że różnica występuje w elemencie graficznym. Wyraz "Champion" jest pisany innym rodzajem czcionki, w znaku powódki wyróżnia się pierwsza litera, a w znaku pozwanej ostatnia. Poza tym znak pozwanej jest w kolorze białym na czerwonym tle, a powódki w kolorze żółto-pomarańczowym i uzupełniony symbolem medalu. Odmienna jest też wielkość i rozmieszczenie znaków. Znaki używane przez strony nie były więc identyczne.

Powodowa firma wniosła apelację. Została ona jednak oddalona. Sąd II instancji zwrócił uwagę, że choć strony używały identycznego słowa, to powodowa firma bazowała na języku angielskim, a konkurent na francuskim. I mimo że w obu językach słowo to oznacza to samo, to jednak różna jest wymowa. A to wyklucza stwierdzenie identyczności. Spółka nie pogodziła się z przegraną i wniosła kasację.

Sąd Najwyższy oddalił skargę. Wyjaśnił, że dokonując wykładni pojęcia znaku identycznego Europejski Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z 20 marca 2003 r. (sygn. akt C 291/00) stanął na stanowisku, że oznaczenie jest identyczne, jeżeli stanowi reprodukcję, bez modyfikacji ani dodatku, wszystkich elementów stanowiących znak towarowy i jeżeli postrzegane jako całość wykazuje tak nieistotne różnice, że mogą one pozostać niedostrzeżone przez przeciętnego konsumenta. SN wskazał, że konieczne jest więc porównanie znaków nie tylko na płaszczyźnie fonetycznej i znaczeniowej, ale także wizualnej. Porównania takiego dokonał sąd I instancji, który wskazał na różnicę występującą w elemencie graficznym. Ta trójpłaszczyznowa ocena prowadzi - zdaniem SN - do wniosku, że znaki te nie mogą być uznane za identyczne.

Ewa Maria Radlińska

ewa.radlinska@infor.pl

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Najwyższego z 26 wrzes´nia 2013 r., sygn. akt II CSK 710/12.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.