Kupiona opinia przyniesie sprzedawcy tylko kłopoty
Dyrektywa Omnibus miała ukrócić handel fałszywymi opiniami konsumenckimi w internecie. Biznes nadal jednak kwitnie. Po prostu przeniósł się poza Unię Europejską. Prawnicy ostrzegają: kto kupuje komentarze na swój temat, naraża się na odpowiedzialność
„Sprzedajemy pozytywne opinie w sieci na takich portalach jak: Google, Facebook, Tripadvisor, Znany Lekarz, Widzowie live Facebook, Lajki na Facebook czy Instagram” - to cytat (pisownia oryginalna) z e-maila, który w lutym br. dotarł do polskich przedsiębiorców. Został wysłany z domeny .su, która w czasach początków internetu została przypisana do Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. W państwach powstałych po upadku ZSRR nadal bywa używana. W tym przypadku pełna nazwa domeny wskazuje, że wiadomość wysłano z Armenii.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.