Słowa w różnych językach to różne znaki
Orzeczenie
Samo niewielkie podobieństwo koncepcji, na jakiej zostały oparte dwa znaki towarowe, nie stwarza prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd przeciętnego konsumenta - orzekł luksemburski sąd.
Te same towary
Spór między angielską spółką Golden Balls a francuską Intra-Presse dotyczył rejestracji słownego oznaczenia Golden Balls na rzecz tej pierwszej. Drugi przedsiębiorca jest bowiem właścicielem wcześniejszego znaku towarowego Ballon d’Or. Towary zaś oznaczane obydwiema zbitkami słownymi pokrywały się w jednej z grup porozumienia nicejskiego dotyczącego międzynarodowej klasyfikacji towarów i usług. Chodziło o papier, materiały piśmienne przeznaczone dla artystów i opakowania z tworzyw sztucznych.
Dlatego sprzeciw wobec rejestracji znaku oddalił stosowny wydział Urzędu Harmonizacji Rynku Wewnętrznego w dziedzinie znaków towarowych i wzorów (OHIM). Inaczej wypowiedziała się w tej sprawie izba odwoławcza urzędu. Brytyjczycy wnieśli więc skargę do sądu.
Klient nie tłumacz
Sąd przypomniał, że znaki towarowe są podobne, jeżeli właściwy krąg odbiorców mógłby uznać je za - przynajmniej częściowo - identyczne w trzech aspektach: wizualnym, fonetycznym i konceptualnym. Oznaczenia muszą więc mieć choć trochę zbliżony wygląd, podobnie brzmieć, kiedy czyta się ich nazwę, i powinny być oparte na takiej samej koncepcji.
Poza tym prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd zakłada przynajmniej podobieństwo między kolidującymi znakami i identyczność oznaczanych nimi towarów lub usług. Izba odwoławcza uznała więc - zdaniem luksemburskich sędziów błędnie - że chociaż znaki mówiące o złocie i piłkach nie są podobne wizualnie ani fonetycznie, to jednak oparte są na tym samym pomyśle twórcy.
Sąd doszedł więc do przekonania, że rozważanie nawet samego podobieństwa konceptualnego musi się wiązać z tłumaczeniem obydwu oznaczeń. Tymczasem angielskie "golden balls" należy rozumieć jako złote piłki lub piłki ze złota, z kolei wcześniejszy "ballon d’or" to (po przetransponowaniu na angielski) balon lub piłka ze złota. Dlatego pogląd, że znaki charakteryzuje całościowe podobieństwo, sąd uznał za nadużycie. Luksemburscy sędziowie podkreślili jednak, że nie ma znaczenia dla oceny podobieństwa znaków to, że unijni odbiorcy, nawet francuskojęzyczni, rozumieją znaczenie angielskich słów "golden" i "ball". Ludzie słabo znający obcy język nie tłumaczą bowiem spontanicznie żadnych terminów.
Tym samym - oceniając prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd - trzeba brać pod uwagę całościowe wrażenie, jakie znak wywiera na przeciętnym konsumencie, który postrzega go jako całość i nie analizuje detali. Dlatego podjąwszy decyzję pozwalającą na rejestrację angielskiego znaku, sąd orzekł, że słabe podobieństwo oznaczeń, wymagające tłumaczenia, nie zaciera zasadniczych różnic między "ballon d’or" i "golden balls".
Dobromiła Niedzielska-Jakubczyk
dobromila.niedzielska@infor.pl
ORZECZNICTWO
Wyrok sądu w sprawie T-437/11. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu