Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo europejskie

Kiedy finanse spotykają religię

11 listopada 2020
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Publiczny system lecznictwa nie może dyskryminować. W teorii państwo może odmówić sfinansowania zabiegu, który odbył się za granicą z powodu wyznania pacjenta. W praktyce trudno będzie udowodnić, że były ku temu podstawy

W niedawnym wyroku TSUE po raz kolejny poruszył kwestie rozliczania świadczeń wykonanych w innym kraju (z 29 października 2020 r. w sprawie C-243/19A Veselības ministrija). Przypomnijmy, sprawa dotyczyła młodego świadka Jehowy, któremu Łotwa mogła zaoferować operację serca przy jednoczesnej transfuzji krwi, podczas gdy w Polsce tożsamy zabieg nie wymagał jej przetaczania (pisaliśmy o tym w DGP nr 2016/2020, „Leczenie za granicą ze względu na wyznanie”). Trybunał uznał, że odmowa sfinansowania zabiegu w innym państwie, któremu pacjent nie może się poddać w ojczyźnie z powodu swojego wyznania, jest formą dyskryminacji pośredniej.

Eksperci wskazują, że wyrok ma doniosłe znaczenie ze względu na podejście do całego systemu prawnego UE. – W gruncie rzeczy dotyczy kwestii przenikania się aktów prawnych – wskazuje prof. Dariusz Adamski z Uniwersytetu Wrocławskiego. Bowiem – jak wskazał w uzasadnieniu trybunał – na tle rozporządzenia nr 883/2004 (w sprawie koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego) możliwe jest zignorowanie pozamedycznych aspektów przypadku, niemniej dyrektywa 2011/24/UE (w sprawie stosowania praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej) skłania się ku uwzględnieniu indywidualnej sytuacji pacjenta. Zaś w tle całego sporu pozostaje również Karta praw podstawowych ze sztandarowym zakazem dyskryminacji.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.